Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ulubieńcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ulubieńcy. Pokaż wszystkie posty

22.02.2016

ULUBIONE KANAŁY URODOWE NA YOUTUBE - MOJE AKTUALNE TOP 10



Cześć! Chciałabym zaprosić Was dzisiaj na post w którym pokażę Wam kanały na YouTube, które z przyjemnością oglądam! Muszę przyznać, że jestem  uzależniona od oglądania YouTube, i gdyby nie to, że mam limitowany internet, pewnie spędzałabym w ten sposób każdą wolną chwilę, a lista kanałów subskrybowanych byłaby jeszcze większa! Obserwuję dużo kanałów, aczkolwiek w zależności od aktualnych preferencji wybieram różne, które przez jakiś czas oglądam regularnie, a później tylko wybiórczo. Aktualnie bardzo lubię oglądać haule zakupowe, recenzje porównawcze kosmetyków, różnego rodzaju get ready with me, makijaże,  i vlogi  - choć w przypadku niektórych filmików tego typu czasami sama nie wiem po co je oglądam :D Jeśli chodzi o filmiki, których nie oglądam prawie w ogóle, bądź bardzo rzadko to na pewno są to ulubieńcy i denka! 

Dobra koniec wstępów, w końcu poniżej opiszę Wam konkretnie co lubię w danym kanale  ;) Mam nadzieję, że Was nie zanudzę! Aktualnie najchętniej włączam następujące kanały:




Nie pamiętam w jaki sposób poznałam kanał Szavki natomiast od razu zauroczył mnie jej litewsko-polsko-niemiecki akcent! Myślę, że największą zaletą tego kanału nie jest urodowo-modowo-lifestylowo, a tak na prawdę bardzo różnorodna tematyka, a osobowość Szavki! Jest przesympatyczna! We vlogach relacjonuje nam rzeczywistość taką jaką jest - bez marudzenia, ani przesadzonego koloryzowania, a obiektywnie i z dystansem! Jej vlogi nigdy mnie nie nudzą! Na kanale Szavki często pojawia się też jej mąż Arunas, z którym razem tworzą duet idealny! Ich filmy zawsze poprawiają mi nastój i dają pozytywną moc do działania! Aktualnie Szavka została mamą, i są z Arunas w trakcie przeprowadzki do innej części Niemiec, co wiąże się z krótką przerwą na YouTube, ale jeśli jeszcze nie znacie jej kanału to myślę, że zdecydowanie warto obejrzeć jej wcześniejsze filmiki!





Myślę, że jej kanał albo się bardzo lubi, albo się go nie znosi! Sama Weronika wspomniała kiedyś, że do jej kanału trzeba 'dojrzeć', bo prezentuje życie dorosłej kobiety, a nie szalonej nastolatki. Prezentuje tematykę urodową, i to właśnie u niej lubię najbardziej oglądać wszelkiego rodzaju recenzje kosmetyków, get ready with me, bądź makijaże do kawy. Mimo tego, że pokazuje w większości wysokopółkowe kosmetyki, prezentuje również te drogeryjne. We vlogach, których ostatnio publikuje bardzo dużo, pokazuje swoje codzienne życie, jak również podróże.

STYLIZACJE



To pierwsza vlogerka, którą odkryłam na Youtube. Pamiętam jak oglądałam pierwszy raz jej filmik, w którym pokazywała jakieś ubrania i torebki, ale jako że wtedy nie byłam uzależniona od oglądania YouTube to na jakiś czas kompletnie zaprzestałam ją oglądać. Kiedy po jakimś roku wróciłam na jej kanał, byłam w szoku jak się zmieniła i od tej pory oglądałam ją regularnie - bardzo lubiłam testy przeróżnych kosmetyków, haule zakupowe i vlogi, które przestałam oglądać regularnie, odkąd założyła ze swoim mężem kanał vlogowy. Filmiki z jej głównego kanału oglądam wybrane, i najczęściej są to get ready with me, a vlogi od czasu do czasu. Lubię Karolinę za to, że jest tak pozytywną osobą :) I moim zdaniem wkłada bardzo dużo pracy nad swoim kanałem i jego rozwojem. Choć wydaje mi się, że od pewnego czasu jej kanał zmienił trochę swój kierunek ... ;)




Zawsze lubiłam zaglądać na urodowy kanał Pauli i oglądać jej filmiki zarówno kosmetyczne, jak i vlogi, z udziałem jej męża Krzysztofa na drugim, vlogowym kanale Daily Boogie! Nie robiłam tego jednak regularnie, a raz na jakiś czas. Odkąd Paula została mamą ich vlogi ogląda się z jeszcze większą przyjemnością, a ja podziwiam ją za regularność i to, że mimo dodatkowych obowiązków jej kanały nie są zaniedbywane, a nawet mam wrażenie, że jeszcze bardziej się rozwijają! Zawsze poprawiają mi nastrój :)






Muszę przyznać, że głównego, urodowego kanału Laury - RockGlamPrinces nie oglądam! Laura jest przesympatyczna, ale przesłodzony ton jej filmików urodowych mnie przytłacza, i mimo kilku prób, po prostu większości jej filmików nie oglądam. Wyjątek stanowią jednak te na których są członkowie jej rodziny i kanał LauraOgrodowczyk - drugi, vlogowy kanał, który prowadzi wraz ze swoim rodzeństwem i rodzicami, a każdy vlog jest mieszanką różnych materiałów zarówno z dnia Laury, jak i Marzenki, Jacka, czy mamy. Miło czasami obejrzeć tak wyidealizowany obraz rodzinny :)



Kanał Ewy oglądam od bardzo dawna, i uważam, że zarówno kanał, jak i Ewa przeszły od tego czasu sporą metamorfozę! Choć nie ulega wątpliwościom, że od zawsze na jej kanale pojawiają się rzetelne recenzje i przydatne porady, z których bardzo często korzystam! Połączenie jakości recenzji, jakości filmików i charakteru Ewy - mistrzostwo! Książkę oczywiście mam, i bardzo lubię, choć jest to streszczona wersja tego, co poprzednio oglądałam na kanale.



Maxineczka również jest dla mnie symbolem profesjonalizmu na YouTube. Nie oglądam każdego jej filmiku, ale bardzo lubię jej testy kosmetyków, i makijaże! Choć makijaże oglądam głównie dla walorów estetycznych, bo sama wątpię, że umiałabym je odtworzyć ;)



Kanały DigitalGirlWord13 to kolejna skarbnica rzetelnych recenzji kosmetyków, i przepięknych makijaży! Hania kojarzy mi się z osobą bardzo ambitną i profesjonalną w każdym calu - widać to w jej filmikach, a także ma to przełożenie na jej wszelkie działalności - sklep GlamShop, programy telewizyjne TLC i praca z marką Avon. A to pewnie i tak tylko część tego czym zajmuje się Hania i czym się z Nami dzieli! Lubię w Hani też to, że ceni swoją prywatność! I na jej kanałach nie ma przypadkowych treści, ani vlogów.









Kanał Emilii odkryłam niedawno, kiedy szukałam filmiku o hennie brwi i rzęs i kiedy go u niej znalazłam, od razu obejrzałam połowę wszystkich filmików z jej kanału! Zaimponowała mi tym, że rzuciła prawo, bodajże na trzecim roku, aby realizować swoją pasję związaną z kosmetyką! Emilia kręci efektowne, i w miarę łatwe make up tutoriale, a także przekazuje cenną wiedzę dotyczącą tematyki kosmetycznej. Lubię oglądać u niej również testy na żywo! ;)





Świetne makijaże, i nieco prostrze niż u Maxineczki oglądam też na kanale Lily Chanel. Muszę przyznać, że oglądam Dominikę od jej pierwszych filmików i jestem mega zaskoczona jak rozwinęła swój kanał i poprawiła jego jakość. Nie wspominając już o tym jak zmieniły się jej makijażowe umiejętności! Z początkującej vlogerki stała się, za sprawą rocznej szkoły wizażu, utalentowaną makijażystką!

Chętnie oglądam też inne urodowo-modowo-lifestylowe kanały! Na mojej liście subskrypcji znajdują się także kanały: Andziaks, Callmeblondieee, VlogLola, Aggie81irl, , Alissvlogchannel, Karolina Samson, PannaJoannaMakeUp, Mililook, MrOlimpia18, PaulisiaxD00, Olfaktoria, Lisie Piekło i wiele innych ;) O powyższych kanałach, bądź innych z listy subskrybowanych możliwe, że za jakiś czas pojawi się kolejny post tego typu! :)

Jestem ciekawa czy znacie kanały o których dziś Wam napisałam? 
Kogo Wy oglądacie najczęściej?
 :)

30.12.2015

ULUBIONE KOSMETYKI KOLOROWE DO MAKIJAŻU W 2015 R. {L'Oreal, Rimmel, Wibo, Sleek}

Hej! Jak tam po świętach? Mi minęły bardzo szybko, w sumie nie zdążyłam nawet poczuć tej świątecznej atmosfery, a one już się skończyły! Dziś z racji przedostatniego dnia grudnia przygotowałam kolorówkowych ulubieńców roku. Żeby nie było chaotycznie, wybrałam po jednym kosmetyku z każdej kategorii, który sprawdził się u mnie najlepiej. Niektóre z poniższych kosmetyków opisywałam już na blogu, więc przy każdym opisie znajdziecie też odnośnik do szerszych recenzji! Zapraszam do poczytania ;)




Przyznam szczerze, że podkłady spisały się w tym roku najgorzej. Bardzo ciężko jest mi wybrać jeden produkt który określiłabym mianem ulubionego, bądź najlepszego, gdyż każdy z nich, nawet ten który sprawdzał się dobrze miał jakąś mniejszą, bądź większą wadę. Do mojego 'rankingu' wytypowałam podkład L'Oreal True Match N1 Ivory, który jest doskonały pod względem koloru. Niestety to produkt kapryśny i nie zawsze jestem zadowolona z efektu jaki daje. Czasem daje bardzo ładne i delikatne wykończenie, robiąc buzię gładką i efektownie rozświetloną, a czasem ma tendencję do podkreślania suchych obszarów na skórze (co w sumie jest dziwne, bo mam cerę mieszanką ukierunkowaną do tłustej i generalnie nie mam problemu z wysuszeniem) i zbieraniu się w niektórych miejscach na twarzy tworząc ciastko. O zaletach i kaprysach tego podkładu na pewno pojawi się osobny post na blogu, więc jeśli jesteście zainteresowane moją szerszą opinią na jego temat, zapraszam wkrótce. Drugi produkt jaki wybrałam w tej kategorii to podkład Rimmel Wake Me Up 100 Ivory. Ideał pod względem wykończenia i efektu jaki daje na twarzy. Na prawdę byłam zaskoczona tym, jak fajnie się prezentuje mimo iż jest mocno rozświetlający, a do czasu jego przetestowania wcale takiego wykończenia nie lubiłam. Ogromnym minusem jest natomiast jego kolor, który jest w grupie tych ciemniejszych ivory. Latem jest okej, bo mimo mocno pomarańczowego koloru w butelce, ładnie się dopasowuje do cery. Zimą natomiast odpada. 



Choć w tym roku mój ulubieniec Rimmel Stay Matte zmierzył się z godnym rywalem Wibo Fixing Powder, to pozostał numerem jeden kolejny raz. 03 Peach Glow idealnie współpracuje z niemal każdym podkładem manipulując jego kolorem, tj. jak trzeba lekko przyciemnia i dodaje takiego zdrowego odcienia zimnym i jasnym podkładom, a nawet lekko rozjaśnia te za ciemne. Poza tym we współpracy z pędzlem Hakuro H50S idealnie matuje nie tworząc efektu maski. 





Wśród korektorów jakie przetestowałam w tym roku najlepiej sprawdza się L'Oreal True Match w kolorze N1 Ivory. Kolor idealnie rozjaśnia wybrane partie twarzy i dobrze współpracuje zarówno z podkładami, jak i pudrami. Ciemniejszy kolor, jaki również posiadam wybieram natomiast do tuszowania niedoskonałości. 


... eyeliner Wibo Deep Black. W moim przypadku nie ma makijażu oka bez kreski eyelinerem. Nadaje ona charakter spojrzeniu i wbrew pozorom sprawia, że moje małe oczy z lekko opadniętą powieką i zza okularów, są widoczne! Niezmiennie od kilku lat najlepiej sprawdza się u mnie właśnie ten produkt marki Wibo.  Ma mocno czarny kolor, idealną konsystencję, która w połączeniu z pędzelkiem łatwo się aplikuję, no i nie blaknie w ciągu dnia, nie kruszy się i nie rozmazuje. W dodatku jest tani, i dostępny w każdym Rossmannie. 



Rzęsy wyglądały najlepiej, kiedy malowałam je tuszem L'Oreal Volume Million Lashes. Idealnie rozczesywał rzęsy wydłużając je tak, że koleżanki pytały czy mam robione rzęsy 1:1, a to chyba najlepszy komplement dla tuszu! Mocna czerń idealnie podkreślała każdą rzęsę lekko ją pogrubiając. 





Trudno było mi zdecydować się na jeden konkretny produkt do brwi, bo wyjątkowo wszystkie kosmetyki z tej kategorii przypadły mi do gustu. Wybrałam jednak produkt L'Oreal Brow Artist Plumper Medium/Dark, który świetnie sprawdza się zarówno do utrwalenia makijażu brwi wykonanego innym produktem, jak i solo. Opcja bardzo wygodna i szybka w użyciu. 




W tym roku bardzo rzadko używałam różu do policzków, a mój makijaż zdominowały bronzer i rozświetlacz. Co prawda w tym roku nie udało mi się odnaleźć idealnego, chłodnego, ale niezbyt ciemnego bronzera, ale Sleek Contour Kit w kolorze Light, mimo lekko pomarańczowych tonów sprawdził się bardzo dobrze. Jest idealnie matowy, i co ważne, długo utrzymuje się na twarzy, W tym duo znajduje się także rozświetlacz, i jest to hit! Ma ładny, szampański kolor, daje przepiękne rozświetlenie, i co warto wspomnieć jest zauważalny, ale delikatny! I taki efekt rozświetlający mi się baardzo podoba!



A jakie produkty kolorowe przypadły Wam do gustu najbardziej w roku 2015?!

No i jakie macie plany Sylwestrowe kochane?! 
:)

12.11.2015

[NIEKOSMETYCZNIE] A TY MASZ DRESSCLOUD?

Cześć! Dziś nie będę zanudzała Was kolejną kosmetyczną recenzją, a przestawię Wam portal, który być może Was zainteresuje i ... zainspiruje!

Wczoraj wieczorem standardowo oglądałam my story na snapchacie, przeglądałam instagram i grałam w candy crush ...  Po przejrzeniu wspomnianych przeze mnie aplikacji,weszłam na znielubianego przeze mnie facebooka i na jednej z grup zobaczyłam zaproszenie na stronę dresscould. Początkowo zastanawiałam się czy nie jest to kolejny rozsyłany spam, ale wpisując ową nazwę w google przekonałam się, że nie. Weszłam, założyłam konto i ... przepadłam!

Ze względu na to, że portal spodobał mi się tak bardzo postanowiłam od razu napisać Wam o nim tutaj i odszukać Was na nim jeśli macie już konto, bądź zachęcić Was do zapoznania się z nim i dołączenia!


Co to jest dresscloud?

To portal, który poprzez wrzucanie swoich autorskich zdjęć, pozwala wzajemnie się inspirować, dzielić produktami godnymi polecenia, pokazywać swoje stylizacje, fryzury, makijaże, czy też ciekawe miejsca. Każde zdjęcie przypisujemy do wybranej przez nas kategorii, a do wyboru mamy: stylizacje, ubrania, obuwie, akcesoria, biżuteria, torebki, fryzury, kosmetyki, make up, paznokcie, moje dziecko, mój mężczyzna, inspiracje i to i owo. Okej, wrzucamy inspirujące zdjęcie, a następnie musimy dodać do niego podpis. Może to być krótki opis zdjęcia, ale może być to także pełna recenzja np. kosmetyku.

Zbieraj kryształki!

Wrzucamy zdjęcie i ... czekamy na kryształki! Każde polubienie przez kogoś naszego zdjęcia = kryształek. To coś tego typu jak lajki na facebooku, bądź polubienia na instagramie, ale z nieco rozszerzoną funkcją. Na dresscloud kryształek, to taka jakby waluta ... :)

A kryształki można zbierać nie tylko za polubienia zdjęcia, ale także np. dzięki aktywności na portalu  i napełnianiu naszego dziennego barometru poprzez komentowanie, kryształkowanie innych zdjęć, obserwowanie innych użytkowniczek, pisanie na forum. Fajne jest też to, że za napisanie dobrej recenzji czyli tzw. postu idealnego, możemy od administratorów portalu również dostać dodatkowe kryształki!

Po co te kryształki?

Na dresscloud jest swop-shop, czyli miejsce w którym za pomocą zdobytych przez nas kryształków możemy ... licytować swopy, czyli zestawy pełne fajnych gadżetów, kosmetyków itp.

Przeglądanie zdjęć, wrzucanie swoich zdjęć i treści uprzyjemnia nam bardzo przyjemna, dobrze dopracowana strona graficzna strony. Urocza, cukierkowo, różowa, księżniczkowa :) Pewnie nie każdemu przypadnie do gustu, ale mnie się podoba. Idealnie doprasowana do idei strony.

Trudno w kilku punktach opisać różnorodne możliwości jakie daje owy portal -  trzeba po prostu wejść, zarejestrować się i sprawdzić jego możliwości ;)

Myślę jednak, że dla nas miłośniczek kosmetyków, stylizacji, fajnych gadżetów jest to miejsce idealne! Także przez pryzmat tego, że lubimy fotografować! :)

Możemy na owym portalu odnaleźć też ciekawe blogi i bez ograniczeń dzielić się,  np. linkami do nowych postów na swoim blogu.

Jeśli lubicie instagram, a chcecie się trochę bardziej pobawić i dzięki podobnej aktywności mieć możliwość zdobywania fajnych nagród, poznania innych ciekawych osób ... Polecam! :)

I zapraszam Was na moją chmurkę:



PS. Jeśli macie już konto na wspomnianym przeze mnie portalu: dajcie linki!
A jeśli pierwszy raz o nim słyszycie ... spodobał Wam się?! :)


4.09.2015

ULUBIEŃCY LATA '15 {SEAOFSPA, URIAGE, YVES ROCHER, WIBO, LOVELY, L'OREAL}


Cześć! Dzisiaj pokrótce przedstawię Wam sześć produktów, które mogę śmiało nazwać 'odkryciami lata' z tego względu, że kupiłam je po raz pierwszy, a także 'ulubieńcami' z tego względu, że wszystkie wyjątkowo przypadły mi do gustu :)


Zacznę może od kosmetyków pielęgnacyjnych, których zwykle bardzo mało na moim blogu.
Faworytem w tej kategorii jest aloesowe masło do ciała BIO SPA, niekoniecznie znanej marki Sea of Spa. Rzadko które masło do ciała, działa tak, że chce mi się nim smarować. Po ten kosmetyk sięgałam (i sięgam nadal) z przyjemnością! We wrześniu na pewno pojawi się jego roszerzona recenzja, więc już dziś serdecznie na nią zapraszam. Tymczasem zdradzę, że doskonale nawilża, wygładza, koi i łagodzi podrażnienia! Idealne latem, ale już czuję, że sprawdzi się także zimą.

Tego lata zdecydowałam się w końcu na zakup wody termalnej - Uriage Eau Thermale. Używam jej zbyt krótko, aby stwierdzić doskonałe właściwości pielęgnacyjne, aczkolwiek jestem bardzo zadowolona z tego jak działa 'na już'. Podoba mi się, jak zmiękcza makijaż i niweluje zbyt pudrowe wykończenie. Doskonałą ulgę przyniosła też aplikowana, szczególnie w podróży, w 40-o stopniowy upał.

Swoim obłednym, letnim, mocno owocowym zapachem żel Yves Rocher, ten opisywany tutaj, umilił mi natomiast większość letnich, szybkich pryszniców i kąpieli!


Kolorówka, to coś co zdecydowanie chętniej kupuję i testuję! Tego lata jednak, wysokie temperatury spowodowały, że makijaż lepiej było sobie odpuścić całkowicie, bądź częściowo na rzecz lekkich kosmetyków.

Wibo Fixing Powder recenzowany przeze mnie tutaj to zdecydowanie lżejszy puder, niż uwielbiany przeze mnie Stay Matte. W upalne dni, kiedy jednak zdecydowałam się umalować, to właśnie on lądował na mojej twarzy najczęściej. Jest lekki, a zarazem dobrze matuje! Świetnie spisywał się w tej roli przez większość dnia - jestem na prawdę bardzo zaskoczona jego dobrą trwałością!

Przez długi czas podstawę makijażu stanowił u mnie jedynie podkład i puder. W zdecydowanie późniejszym czasie przekonałam się do różu i bronzera, natomiast o rozświetlaczu ciągle nie było mowy. Do czasu, kiedy sięgnęłam po pierwszy rozświetlacz Lovely Silver highlighter. Musi być na prawdę dobry, że przekonałam się do tego typu kosmetyku i niemal zawsze, chociaż niewielka ilość znajduje się na szczycie kości policzkowych, na nosie i niekiedy w kąciku oka i pod brwią. Polubiłam go, bo jest delikatny i daje ładną taflę. Może w końcu sięgnę po Mary Lou, która nigdy nie robiła na mnie wrażenia?!

W okresie wiosennym przeżywałam 'fazę' na podkreślanie brwi. Spędzałam sporo czasu przed lustrem, aby cieniem, bądź kredką dokładnie odwzorować obie brwi. Do tej pory wzdycham zresztą przeglądając na instagramie profil browgame. Latem w 40 stopniowy upał dałam sobie jednak spokój z rysowaniem brwi, a wystarczający efekt zapewniał mi Brow Artist marki Loreal! Serio, jest doskonały! Gdyby nie to, że brakuje mi kilku brwi na początku i zwyczajnie nie ma czego podkreślić używałabym tylko jego! Dzięki fajnej konsystencji i szczoteczce brwi są ładnie ułożone, a kolor medium/dark nadaje im bardzo ładny, konkretny, aczkolwiek dość naturalny kolor. 

Jeśli jesteście ciekawe tych produktów zaglądajcie na mojego bloga, bo w najbliższym czasie pojawią się na pewno ich rozszerzone recenzje. Ja natomiast, jestem ciekawa jacy są Wasi letni - lipcowo/sierpniowi ulubieńcy? :) Piszcie w komentarzach, a jeśli stworzyłyście taki post na swoim blogu podsyłajcie link! 

17.04.2015

Ulubione kosmetyki marca

Cześć! Dzisiaj zapraszam Was na mega spóźnionych ulubieńców, a konkretniej ulubieńców marca. Kwiecień mija bardzo szybko, najpierw święta, później ogarniałam (z pozytywnym skutkiem) pewne zaległości, a w ostatnim tygodniu bez dostępu do internetu. Teraz czas na trochę pracy z komputerem, czyli pisanie postów i .. pisanie pracy licencjackiej :) Ale nie przedłużając zbytnio, zapraszam do czytania :)



Postanowiłam, że co miesiąc będę wybierała 3 produkty, których używałam najczęściej i najbardziej je polubiłam. Na blogu panuje lekki bałagan, ale postaram się wszystko uporządkować w końcu tak, jakbym tego chciała. A teraz przejdźmy do rzeczy. Najbardziej przypadły mi do gustu dwa kosmetyki kolorowe i jeden lakier do paznokci. Przedstawię je zgodnie z kolejnością zachowaną na powyższym zdjęciu :)



Paletka Sleek Oh So Special trafiła do mnie niedawno. Chciałam urozmaicić coś w makijażu oka, choć wybrałam dość stonowane kolory. Rzeczywiście sięgam po nie dość często. Chętnie nakładam je na całą powiekę, bądź rysuję nimi dolną kreskę. Ku mojemu zaskoczeniu jest tu także brązowy cień  (4 w dolnym rzędzie o nazwie boxed), który doskonale sprawdza się do podkreślania brwi. Cienie mają fajną pigmentację i są trwałe.


Niezbędnym elementem do wykończenia makijażu oka jest tusz do rzęs. W marcu odkryłam świetny tusz marki Loreal Volume Milion Lashes So Couture. Ma piękny, głęboki, czarny kolor i rewelacyjnie wydłuża i podkręca rzęsy. Dzięki niemu, zyskałam nawet kilka komplementów na temat moich rzęs ;)


Odbiegając nieco od tematyki kolorówki, a konkretniej od kosmetyków kolorowych do oczu, trzecim już ulubieńcem jest tusz do rzęs. Marka Essie skradła moje serce od pierwszego pomalowania, a kolor Avenue Moutain to kolejny kolor który do mnie trafił. Jest piękny! To błękit idealnie prezentujący się na paznokciach i świetnie pasujący na okres wiosna-lato. Krycie i trwałość również zdecydowanie na plus.

Kosmetyki opisane w dzisiejszym poście to moi ulubieńcy marca, ale z powodzeniem używam ich również w kwietniu i na pewno będę również w kolejnych miesiącach. Jeśli jesteście ciekawe bardziej dokładnej opinii na ich temat, lub efektów jakie dają tusz, czy lakier, zapraszam wkrótce na mojego bloga, bo na pewno pojawią się ich recenzje. Pozdrawiam! :)

9.01.2015

TOP 5, CZYLI ULUBIEŃCY KOSMETYCZNI 2014 [ASTOR/RIMMEL/BOURJOIS/ESSIE/BIODERMA]


Cześć! Witam Was, w pierwszym noworocznym wpisie!
Po bublach, jakie pokazałam Wam w poprzednim poście, dzisiaj nadeszła pora na TOP 5 kosmetyków, jakie polubiłam najbardziej w minionym roku!

ASTOR | PERFECT STAY 24H| 100 IVORY
Na pierwszy ogień idzie podkład, który mimo, że nabyłam jako ostatni w tamtym roku sprawdził się u mnie najlepiej! Jego niewątpliwie największymi zaletami są: dobre krycie, ładne i naturalne wykończenie i trwałość. Gama kolorystyczna, może nie jest zbyt korzystna dla osób z jasnym kolorem twarzy, ale nawet ten najjaśniejszy kolor, mimo że należy do tych ciemniejszych, ładnie stapia się z twarzą i wygląda dobrze. Więcej o tym dobrym kosmetyku z pewnością pojawi się w poście, który na pewno się wkrótce pojawi!


RIMMEL | STAY MATTE | 003 PEACH GLOW
W zestawieniu najlepszych kosmetyków nie mogło zabraknąć mojego stałego faworyta w kategorii pudry. Prasowany, w bardzo trafionym do mojej cery kolorze, średnio kryjący i dobrze matujący oraz co najważniejsze, świetnie utrwalający makijaż! Równie pozytywnie opisywany był już w osobnym poście, więc jeśli macie ochotę poczytać o nim nieco więcej zapraszam tutaj.


BOURJOIS | ROUGE EDITION VELVET | 06 PINK PONG
Szminka, to kosmetyk kolorowy po który sięgam zdecydowanie najrzadziej. Jeśli jednak już to robię, to dzięki szmince Bourjois Rouge Edition Velvet, mam zapewniony intensywny kolor (posiadam 06 Pink Pong), matowe wykończenie i rewelacyjną trwałość, jeszcze raz podkreślam rewelacyjną! Jesteście ciekawe w jakich warunkach ją testowałam? Odpowiedź w recenzji.


ESSIE | WATERMELON
Każda wizyta w SuperPharm obfitowałą w liczne ochy i achy przy szafie z lakierami Essie. Ciągle jednak powstrzymywałam się przed zakupem, aż w końcu nabyłam jeden z lakierów. Ten, co prawda trafił do mnie jako drugi, ale to właśnie Watermelon był jednym z wymarzonych kolorów. Niby zwykły róż z domieszką czerwieni, a ma w sobie coś wyjątkowego. Zdjęcia nie oddają w pełni tego koloru, ale zobaczcie same tutaj. Bardzo lubię ten lakier w głównej mierze za kolor, ale także za świetne krycie, szybkie wysychanie (co jest ogromną zaletą jak dla mnie), wykończenie z wysokim połyskiem i nienaganną trwałość. 


BIODERMA | SEBIUM H2O
Kosmetykiem pielęgnacyjnym, jaki zdominował właśnie tę kategorię jest płyn micelarny Bioderma Sebium H2O. Produkt ten świetnie sprawdza się przy demakijażu, dobrze oczyszcza i pielęgnuje. Zdecydowanie zawdzięczam mu to, że moja cera jest teraz w lepszym stanie, niż podczas korzystania ze wcześniejszych płynów micelarnych, które mimo to, iż dobrze zmywały makijaż, nie zapewniały tak dobrej pielęgnacji. Jeśli zaciekawił Cię ten produkt, więcej do poczytania w recenzji tutaj.

Pojawiło się też kilka postów dotyczących tzw.ulubieńcy miesiąca:




Chętnie poznam Waszych ulubieńców roku! Pozdrawiam! :) 

4.12.2014

ULUBIEŃCY LISTOPADA!

Cześć! Dzisiaj chciałabym pokazać Wam moich listopadowych ulubieńców. Są to tylko trzy produkty, natomiast tylko takie, które w 100% trafiły w mój gust i spełniły oczekiwania.





Astor | Perfect Stay | 100 Ivory

To podkład, który nabyłam podczas Rossmanowskiej promocji i wiązałam z nim duże nadzieje, że sprawdzi się w ten jesienno-zimowy czas. Od pierwszego użycia byłam z niego bardzo zadowolona,a jedyne zastrzeżenia miałam do koloru,który koniec końców okazał się nie taki zły. Post o nim pojawi się wkrótce ale już wiem, że jest to świetny produkt! Ma ładne, naturalne wykończenie, a zarazem dostateczne krycie. Mimo trudnych warunków pogodowych jest trwały. Czego więcej od podkładu potrzeba?


Alterra | Rumiankowa pomadka do ust

Zgodnie z sugestią z sieci, że ten produkt sprawdza się dobrze w roli odżywki do rzęs, w pierwszej połowie października zaczęłam nią działać w tym kierunku. Tym sposobem stosuję ją do dzisiaj. Post podsumowujący pokażę po pełnych 3 miesiącach, ale efekty zauważam każdego dnia. Wreszcie mam gęstsze i trochę wydłużone rzęsy! Nie spodziewałam się jakiegoś spektakularnego efektu po zwykłej pomadce do ust, ba! Nie spodziwałam się jakiegokolwiek efektu. Początkowo rzęsy były po prostu bardziej podatne na rozczesywanie i malowanie, a później jakoś zrobiło się ich ciut więcej. Ulubieniec zdecydowany, tylko muszę być bardziej systematyczna, bo czasami zdarzy mi się zapomnieć o aplikacji.


Pharmaceris | Oczyszczający płyn bakteriostatyczny z 2% kwasem migdałowym

Muszę przyznać, że mam go od około tygodnia. To krótko, bardzo krótko aby ocenić jego pełne działanie, ale daje bardzo przyjemne uczucie oczyszczenia, bardzo fajnie matuje skórę i korzystnie działa na strefę T. Od razu po zastosowaniu! Ponadto, jeśli po tygodniu zauważyłam delikatną poprawę stanu cery to co będzie po np. miesiącu? Oby równie dobrze. 

A jacy byli Wasi listopadowi ulubieńcy?
Chętnie się dowiem!

6.10.2014

ULUBIEŃCY WRZEŚNIA!


Cześć! Dzisiaj już czas na ulubieńców września.

1. Rimmel Salon Pro Punk Rock.

Idealny  na jesień, lakier kameleon. Generalnie jest szary, ale są w nim fioletowe i granatowe akcenty. Do tego szybko wysycha i dość długo się utrzymuje. Wkrótce pokażę go na blogu.

2. Wibo Deep Black. [RECENZJA]

Lubię go od dawna, jednak ostatnio miałam od niego przerwę, bo używałam innego. Kiedy wróciłam do niego od razu malowanie kresek stało się większą przyjemnością. Aplikuje się go łatwo, a długotrwały efekt głębokiej czerni dodatkowo działa na plus.

3. Maybelline Color Tattoo Permament Taupe. [RECENZJA]

We wrześniu odkryłam go ponownie. Wcześniej uwielbiałam go jako cień do oczu, a teraz za możliwość wypełniania nim w brwi. Efekt jest świetny!

4. Palmolive Smooth Delight with macadamia oil. [RECENZJA]

Umila jesienne wieczory, dobrze myje, a swoim pięknym zapachem rozgrzewa i  pozytywnie nastraja.

A jacy są Wasi wrześniowi ulubieńcy?:)

6.09.2014

ULUBIEŃCY SIERPNIA!

Cześć!

Dzisiaj już 6 września tak? Ile postów pojawiło się u mnie na blogu? 0! Dlaczego? Obiecałam sobie dobry start, a skończyło się jak zawsze. Mhm.
Nie chce mi się robić zdjęć, nie chce mi się przerabiać zdjęć, nie chce mi się pisać. To wrzesień tak działa? Jeśli tak, to ja chcę już październik.

Zapraszam Was na ulubieńców sierpnia. Sierpniu, wróć!



1. Essie - Watermelon. 
Na blogu chyba wspominam o nim w każdym poście. Hm, najlepszy i najpiękniejszy lakier jaki kiedykolwiek miałam. W sierpniu na paznokciach prawie non stop.

2. Bioderma Sebium H20 - płyn micelarny.
Początkowo wygrałam wersję 100 ml w rozdaniu i na tyle polubiłam się z tym produktem, że sięgnęłam po niego w promocji 1+1 w SuperPharm. Super radzi sobie z demakijażem, a także oczyszcza twarz, mam wrażenie, że fajnie ściąga i zdecydowanie nie pogarsza stanu mojej cery czy poprawia ... na takie opinie zdecydowanie za wcześnie. Oczywiście więcej o efektach w poście za jakiś czas, kiedy minie trochę więcej czasu odkąd go używam.

3. Oczyszczanie - liście manuka, żel - peeling.
Dawno nie sięgałam tak chętnie po żaden peeling. Staram się używać go zarówno wieczorem jak i rano. Drobinki ma na tyle delikatne, że nie podrażnia mojej buzi. Super matowi i wygładza. Dodatkowo zapach herbaciany fajnie pobudza! Na prawdę bardzo lubię go używać i chętnie sięgnę po inne produkty z tej serii. Więcej o nim oczywiście wkrótce.

4. Bourjois 123 Perfect CC Cream. 
Super wyrównuje koloryt, delikatnie kryje i super zastępuje podkład!
Więcej na jego temat w tym poście [KLIK].

Oczywiście oprócz wyżej wymienionych produktów moimi letnimi ulubieńcami nadal są:


























Myślę, że we wrześniu pojawi się więcej kolorówki, a systematyczność w pielęgnacji zostanie zachowana :) 

Mam nadzieję też, że leń minie bo już w przyszłą sobotę wybieram się na wesele, a 15 czeka mnie poprawka! (tak na prawdę to już 8 mam 1 termin, ale chyba nie jestem w stanie ogarnąć tego teraz).

A jak u Was? Chętnie poznam Waszych letnich ulubieńców! 
Trzymajcie się! Paaa! ;)

30.08.2014

TOP 5 LAKIERÓW LATO 2014 [ESSIE, AVON, RIMMEL, WIBO]


Cześć! To nic, że jestem studentką a co się z tym wiąże potrwają jeszcze miesiąc. Ostatni weekend sierpnia = koniec wakacji. Tak było i będzie. Zresztą, letnie temperatury powoli się kończą więc już nie jest tak samo jak chociażby miesiąc wstecz. Lakiery do paznokci - temat rzeka. Praktycznie większość wizyt w drogeriach kończy się kolejnym lakierem więcej. Mówię stop! Trzeba z tym skończyć, bo lakierów można mieć wiele, a zwykle i tak używa się kilku tych samych. Tak było właśnie latem kiedy sięgałam głównie po pięć wyżej wymienionych lakierów. Jeśli chodzi o kolor: królował róż, zdecydowanie.


obrazek w telefonie: źródło internet


Essie Watermelon to mój najnowszy nabytek jednak zdążył już zagościć na moich paznokciach drugi raz. Myślę, że będzie się to działo dość często - nawet we wrześniu, październiku, listopadzie ... Uwielbiam go. Jest to chyba najpiękniejszy lakier jaki mam. Kolor to połączenie różu i czerwieni. Wszystko w zależności od światła. I tak za pomocą jednego lakieru raz mamy paznokcie w wyrazistym różowym kolorze, raz koralowe, a raz czerwone. Piękny odcień! Idealny! Nie mogę się na niego napatrzeć ;) Na pewno pojawi się jego osobna recenzja w której poruszę kwestie niebanalnej trwałości, krycia itd.




Essie Under Were to lakier który darzę dużą sympatią, bo to mój pierwszy lakier Essie, dzięki któremu "złapałam bakcyla" żeby mieć ich więcej, więcej, więcej ;) Kolor z pozoru kompletnie do mnie nie pasuje, wcześniej nie sięgałam po takie odcienie, jednak kiedy mam nim pomalowane paznokcie złudzenie znika i jestem nim oczarowana i zachwycona :) Ma kolor truskawkowego shake'a! 

obrazek w telefonie: źródło internet

Avon Gel Finish Parfait Pink. Żelowa formuła tego lakieru przypadła mi do gustu już po pierwszym pociągnięciu pędzelkiem. Świetne krycie i świetne wykończenie lakieru to nie jedyne jego zalety. Przede wszystkim kolor - typowy różowy kolor ma w sobie delikatny, srebrny shimmer. I chociaż jest on bardziej widoczny w buteleczce niż na paznokciach to dodaje blasku i nadaje charakter temu lakierowi. Trwałość zaskakuje - minimum 4 dni.



Wibo, nr 25 to lakier który nie ma żadnych właściwości dzięki którym mogłabym powiedzieć, że jest dobry. Znalazł się jednak na mojej liście, bo jest jedynym białym lakierem jaki posiadałam (ostatnio się to zmieniło:P) i ze względu na to, że miałam wielki szał na białe paznokcie używałam go bardzo często. Często trzeba było malować od nowa bo po 1-2 dniach odpryskiwał, a ja ciągle chciałam mieć białe paznokcie. Kiedy już znudziło mi się to malowanie - ups, odprysk - zmywanie - malowanie zaczęłam malować na biało tylko paznokcie palców wskazujących, ot taki biały akcent.




Rimmel Salon Pro Peppermint to miłe urozmaicenie wśród róży i bieli. Kolor to połączenie klasycznej mięty z rozbielonym turkusem. Bardzo świeży, letni kolor! Do plusów tego lakieru zaliczyć można również łatwą aplikację (gruby pędzelek), krycie i trwałość (ok 3 dni).

▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼
Poniżej kilka zdjęć podglądowych moich paznokci, lakierów które pokazałam powyżej (Essie pokażę w osobnych postach) i też 2 lakiery które nie znalazły się w rankingu (zdj 1 i 3) ale które również lubię.

1. MUA - Bright Coral [PODGLĄD] 2. KROPKI [PODGLĄD] 3. Rimmel - Don't by shy [POGLĄD] 4. Rimmel - Peppermint & Wibo - 25 5. Avon - Parfait Pink

A jakie kolory/lakiery gościły u Was najczęsciej tego lata? ;)

1.08.2014

ULUBIEŃCY LIPCA!



Cześć!
Nie ogarniam, że dzisiaj jest już pierwszy dzień sierpnia. Lipiec zleciał z perspektywy czasu bardzo szybko. 

Wczoraj pojawił się post z tagiem, który niestety zawierał jakiś błąd, którego nie mogłam usunąć, także na razie odpuszczam sobie kwestię tagu i skupiam się na rzeczach bieżacych.


Dzisiaj, zapraszam Was na ulubieńców.
Produktów jest niewiele, bo przez upały i błogie lenistwo w domu baaardzo rzadko sięgałam po kolorówkę ;) 


1. Isana | Nagelack Mandelduft | zmywacz do paznokci


W lipcu często malowałam paznokcie, kombinowałam, zmieniałam kolory więc zmywacz był rzeczą niezbędną. Świetnie sprawdził się w tej roli bardzo tani zmywacz z Isany o zapachu migdałów (bo wersja różowa się u mnie kompletnie nie sprawdza), który bez problemu zmywa kolorowe lakiery, nie rozmazuje ich i jego zapach jest znośny. Oczywiście, nie jest to przepiękny zapach migdałów, bo to nadal zmywacz do paznokci, ale tragedii nie ma. Dodatkowo nie zauważyłam, żeby wysuszał płytkę paznokcia. Jedyne zastrzeżenie jakie mam do tego zmywacza to zbyt duży otwór do wylewania zmywacza, mniejszy z pewnością lepiej dozowałby zmywacz co wpłynęłoby na lepszą wydajność. 

2. Rimmel |  Exaggerate | wodoodporna kredka do oczu


O tej kredce, a raczej o tych kredkach, bo mam je dwie na pewno pojawi się osobny post. Kolor 240 Aqua Sparkle szczególnie przypadł mi to gustu i często gościł na mojej powiece w lipcu zamiast standardowego, czarnego eyelinera. Kredki są miękkie, łatwe w aplikacji, podatne na rozcieranie dołączoną gumeczką i bardzo trwałe.

3. Maybelline | Colossal Volum' Express | tusz do rzęs


Zapraszam Was do mojego poprzedniego posta w którym ochów i achów na jego temat nie brakuje ;)

4. Garnier | Goodbye Damage | szampon do włosów


Do tej pory niezastąpionym szamponem do moich włosów był Garnier Color Resist, niedawno jednak skusiłam się na wypróbowanie wersji Goodbye Damage i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Dobrze myje włosy, nabłyszcza i cudownie pachnie. Słodki, pobudzający zapach utrzymuje się na włosach jeszcze bardzo długo po umyciu.

Czwórka top produktów lipca już za mną, mam nadzieję, że w kolejnym miesiącu będą się sprawdzały równie dobrze a także, że odkryję nowe, ciekawe kosmetyki. 

A jacy są Wasi ulubieńcy?
Chętnie się dowiem! Pozdrawiam! ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka