1.05.2014

MIŁOŚĆ OD PIERWSZEGO WEJRZENIA! MAYBELLINE | COLOR TATTOO 24H | PERMAMENT TAUPE

Cześć!
Nie myślałam, że kiedykolwiek napiszę, że najlepszym kosmetykiem jaki ostatnio kupiłam jest ... cień do oczu! Tak! Kiedy tylko zobaczyłam go w blogosferze (z lekkim opóźnieniem jak to ja) musiałam go kupić.

Cieni do oczu nie używam ale co tam pomyślałam, najwyżej zacznę. Ten produkt to strzał w dziesiątkę. Przygotujcie się na liczne ochy i achy, i zapraszam na dalszą część recenzji! 



 Taki mały, niepozorny słoiczek skrywa w sobie 4 ml pięknego, żelowego cienia. Szczerze mówiąc i tak spodziewałam się, że będzie go nieco więcej niż w rzeczywistości, ale to nic. Sprawia wrażenie wydajnego produktu. Duży plus za przezroczyste wieczko przez które dokładnie widać kolor. Generalnie ta naklejka z tyłu na czarnej części opakowania też ma przedstawiać kolor więc jest ok. Z ciekawości, jak to ja odkleiłam tę naklejkę i ku mojemu zdziwieniu okazało się, że znajduje się tam skład produktu. 



Konsystencja jest żelowo-kremowa. Dość zbita, ale nie sprawia problemów przy nabieraniu. Fajnie współpracuje z pędzelkami, a jeszcze łatwiej z palcem. Pod wpływem ciepła staje się jeszcze bardziej kremowa. Dość łatwo rozciera się go, oraz stopniuje efekt.

Pod względem koloru jest idealny, taki jak go sobie wyobrażałam. Piękny brąz, który tak właściwie jest szarością. Jest to z pewnością zimny kolor i całkowicie matowy. Cudownie! 





Delikatnie nałożony palcem na powiekę stanowi super bazę pod inne cienie, nieco mocniejszy efekt to już rewelacyjny cień. Pędzlem również świetnie się go nakłada. Dodatkowo wyczytałam w internecie o możliwości stosowania do brwi; generalnie oprócz regulowania swoje brwi staram się zostawiać w spokoju żeby nie zrobić sobie krzywdy ale wypróbowałam i muszę powiedzieć, że daje bardzo naturalny efekt czyli ... sprawdza się!



Nie zauważyłam, żeby w ciągu dnia blakł czy się ścierał (oczywiście jak nałożymy go minimalną ilość, że już pierwotnie prawie go nie widać to może zniknąć). Wszystko jest na swoim miejscu czyli można się bez wahania zgodzić, że to cień 'tattoo' :) 

Jestem bardzo zadowolona, że zdecydowałam się na ten zakup. Z pewnością dokupię jeszcze jakiś kolor. Już jutro wybiorę się do Rossmanna (tak, tak promocja -49% działa) żeby kupić ten cień w kolorze czarnym i używać jako eyeliner, bo sądzę, że sprawdzi się rewelacyjnie. 

Dajcie znać czy macie cienie Maybelline Color Tattoo w swojej kosmetyczce i czy darzycie je swoją sympatią czy też nie do końca przypadły Wam do gustu? Chętnie dowiem się też jakie kolory uważacie za godne uwagi? :)

Pozdrawiam ciepło i przede wszystkim życzę udanej majówki! :))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka