Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Astor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Astor. Pokaż wszystkie posty

27.04.2015

50 twarzy Ivory - czyli przegląd najjaśniejszych kolorów podkładów, cz.I { {Bourjois, Rimmel, Astor, Loreal}

Cześć! Zbiorczy post o podkładach planowałam od dawna, ale ostatnio malując się wpadł mi do głowy trochę zmodyfikowany pomysł. Jako, że do bladolicych osób należę znalezienie podkładu w  drogerii, w kolorze idealnie wpasowującym się w koloryt mojej cery jest nie lada wyzwaniem. Wyzwaniem, któremu zwykle podołać trudno więc malując się świeżo wybranym podkładem, zwykle udenerwuję się nie mało. Raz okazuje się, że podkład rzeczywiście jest super jasny, jednak okazuje się, że pigment ma różowy. Innym razem podkład z pigmentem żółtym, ale jednak za ciemny. Jeszcze kiedy indziej, przy pomalowaniu wszystko super, a za pół godziny pomarańcza na twarzy gotowa. Co zrobić w takim przypadku? Nadal nie wiem. Ale dzisiaj przygotowałam dla Was krótki opis kolorów podkładów, które na etykietce opatrzone są wdzięczną nazwą Ivory, tudzież inną, ale wskazującą na jasny - najjaśniejszy kolor. Myślę, że czas opublikowania tego rodzaju posta, świetnie zgrywa się z panującą promocją -49%, właśnie na podkłady i jeśli nie wiecie co i jak z kolorami, mój post może chociaż trochę rozwiąże Wasze zagwostki.

W dzisiejszym poście skupiam się na kwestii kolorystycznej poniższych egzemplarzy, jednak w przypadku większości z nich, opisywałam je na blogu w osobnej recenzji. Jeśli zatem interesuje Was co ogólnie myślę o wybranych podkładach, zapraszam do odnośników {RECENZJA}, które przekierują Was do konkretnych postów.


 Pod lupę wzięłam: 
  • Bourjois CC Cream 31 Ivory
  • Astor Perfect Stay 100 Ivory
  • Bourjois Healthy Mix 51 Light Vanilla
  • Rimmel Lasting Finish 100 Ivory
  • Loreal True Match N1 Ivory
  • Rimmel Stay Matte 091 Light Ivory
  • Rimmel Lasting Finish Nude 010 Light Porcelain 

Bourjois CC Cream w kolorze 31 Ivory {RECENZJA}, jak same widzicie na swatchu to kolor z żółtym pigmentem. Nie jest to najjaśniejszy kolor, ale po nałożeniu na twarz prezentuje się całkiem nieźle. Po pewnym czasie jednak, ma tendecje do delikatnego ściemnienia.


Astor Perfect Stay { RECENZJA} to dla mnie, jeśli o właściwości chodzi, podkład idealny. Szkoda tylko, że jako najjaśniejszy z całej gamy kolor, jest zdecydowanie żółtym, ale ciemnym kolorem. Jedyny plus to taki, że nie ciemnieje na twarzy, ale co z tego skoro i tak jest za ciemny?


Bourjois Healthy Mix w kolorze 51 Light Vanilla {RECENZJA}, to również najjaśniejszy wśród dostępnej gamy podkładów z tej serii. Jest to żółty kolor, który nie ma tendencji do ściemniania na twarzy. Nie jest to jednak typowo blady kolor, ale dobrze wpasowuje się w koloryt cery i bardzo go lubię.


Rimmel Lasting Finish również opatrzony jest numerkiem 100 Ivory. Jest to kolor identyczny, jak w przypadku podkładu Astor Perfect Stay. Tamten jednak nie utlenia się, a ten na twarzy często lubi ściemnieć jeszcze bardziej.


Loreal True Match - N1 Ivory {RECENZJA}. Nie dość, że seria True Match zawiera szeroką gamę kolorów, w tym sporo jasnych kolorów, to ten jest po prostu idealny! Jasny, w tonacji żółtej. Nie ciemnieje, pięknie wpasowuje się w koloryt skóry.



Rimmel Stay Matte w kolorze 091 Light Ivory {RECENZJA} to również bardzo jasny podkład. Zawiera jednak sporo różowych tonów które uwidaczniają się na twarzy po aplikacji. Fajnie jednak udaje mi się okiełznać je pudrem i w ostatecznym efekcie prezentuje się całkiem ok! Również jest to podkład, który nie ciemnieje.


Rimmel Lasting Finish z serii Nude w najjaśniejszym kolorze 010 Porcelain to również jasny kolor, który zawiera w sobie trochę różowych i trochę żółtych pigmentów. Nie ciemnieje. Lubię go, ale następnym razem zaryzykuję sięgając po kolor 100 Ivory, który również jest dostępny z tej serii. Obawiam się tylko, oby kolorem nie przypominał podkładu Lasting Finish, opisywanego kilka pozycji wyżej.


A oto zdjęcie, które najlepiej obrazuje sporą rozbieżność pomiędzy kolorami, mimo iż wszystkie z nich to najjaśniejsze odcienie jakie oferują dane marki w seriach swoich podkładów, które opatrzone są najczęściej wdzięczną nazwą ivory.

Jako typowo jasne kolory wypadają Loreal True Match, Rimmel Lasting Finish Nude i Rimmel Stay Matte. Bardzo ładnym kolorem jest też CC Cream Bourjois, który w powyższym zestawieniu jest tylko ciut ciemniejszy od poprzedników. Najgorzej pod tym względem wypadają Rimmel Lasting Finish i Astor Perfect Stay - szkoda, że w całej gamie nie znalazł się jeszcze jeden, delikatnie jaśniejszy odcień, bo to na prawdę dwa dobre podkłady.

Czy wy również macie problem z dobraniem idealnego odcienia?


EDIT 26-02-2016: 
ZAPRASZAM NA DRUGĄ CZĘŚĆ SERII 
http://redttights.blogspot.com/2016/02/50-twarzy-czyli-przeglad.html
:)

15.02.2015

ASTOR || PERFECT STAY 24H || 100 IVORY

Cześć! Kilka dni temu wprowadziłam trochę porządku i kilka zmian w wyglądzie bloga. Liczyłam, że post uda mi się napisać wcześniej, jednak luty to miesiąc w którym działam i postanowiłam dokończyć kilka zaległych spraw z którymi dzielnie teraz walczę ;)


Zapraszam Was na recenzję kosmetyku który przy okazji innych postów często chwaliłam. Jest to podkład Astor - Perfect Stay 24h. Wybrałam go w kolorze 100 Ivory. I tutaj pojawił się pierwszy problem. W porównaniu z innymi podkładami w tak nazwanym kolorze, ten wypada ciemniej. Dobrze, że przynajmniej dodatkowo nie ciemnieje na twarzy. Dlatego też, mimo bladej karnacji nienajgorzej wygląda i używam go codziennie.

Lubicie perfumowane kosmetyki? Jeśli tak, to spodoba Wam się jego wyczuwalny, kwiatowy zapach. Konsystencja podkładu jest specyficzna, początkowo wydaje się rzadka, jednak kiedy rozprowadza się go po twarzy, sprawia wrażenie gęstszego.

9.01.2015

TOP 5, CZYLI ULUBIEŃCY KOSMETYCZNI 2014 [ASTOR/RIMMEL/BOURJOIS/ESSIE/BIODERMA]


Cześć! Witam Was, w pierwszym noworocznym wpisie!
Po bublach, jakie pokazałam Wam w poprzednim poście, dzisiaj nadeszła pora na TOP 5 kosmetyków, jakie polubiłam najbardziej w minionym roku!

ASTOR | PERFECT STAY 24H| 100 IVORY
Na pierwszy ogień idzie podkład, który mimo, że nabyłam jako ostatni w tamtym roku sprawdził się u mnie najlepiej! Jego niewątpliwie największymi zaletami są: dobre krycie, ładne i naturalne wykończenie i trwałość. Gama kolorystyczna, może nie jest zbyt korzystna dla osób z jasnym kolorem twarzy, ale nawet ten najjaśniejszy kolor, mimo że należy do tych ciemniejszych, ładnie stapia się z twarzą i wygląda dobrze. Więcej o tym dobrym kosmetyku z pewnością pojawi się w poście, który na pewno się wkrótce pojawi!


RIMMEL | STAY MATTE | 003 PEACH GLOW
W zestawieniu najlepszych kosmetyków nie mogło zabraknąć mojego stałego faworyta w kategorii pudry. Prasowany, w bardzo trafionym do mojej cery kolorze, średnio kryjący i dobrze matujący oraz co najważniejsze, świetnie utrwalający makijaż! Równie pozytywnie opisywany był już w osobnym poście, więc jeśli macie ochotę poczytać o nim nieco więcej zapraszam tutaj.


BOURJOIS | ROUGE EDITION VELVET | 06 PINK PONG
Szminka, to kosmetyk kolorowy po który sięgam zdecydowanie najrzadziej. Jeśli jednak już to robię, to dzięki szmince Bourjois Rouge Edition Velvet, mam zapewniony intensywny kolor (posiadam 06 Pink Pong), matowe wykończenie i rewelacyjną trwałość, jeszcze raz podkreślam rewelacyjną! Jesteście ciekawe w jakich warunkach ją testowałam? Odpowiedź w recenzji.


ESSIE | WATERMELON
Każda wizyta w SuperPharm obfitowałą w liczne ochy i achy przy szafie z lakierami Essie. Ciągle jednak powstrzymywałam się przed zakupem, aż w końcu nabyłam jeden z lakierów. Ten, co prawda trafił do mnie jako drugi, ale to właśnie Watermelon był jednym z wymarzonych kolorów. Niby zwykły róż z domieszką czerwieni, a ma w sobie coś wyjątkowego. Zdjęcia nie oddają w pełni tego koloru, ale zobaczcie same tutaj. Bardzo lubię ten lakier w głównej mierze za kolor, ale także za świetne krycie, szybkie wysychanie (co jest ogromną zaletą jak dla mnie), wykończenie z wysokim połyskiem i nienaganną trwałość. 


BIODERMA | SEBIUM H2O
Kosmetykiem pielęgnacyjnym, jaki zdominował właśnie tę kategorię jest płyn micelarny Bioderma Sebium H2O. Produkt ten świetnie sprawdza się przy demakijażu, dobrze oczyszcza i pielęgnuje. Zdecydowanie zawdzięczam mu to, że moja cera jest teraz w lepszym stanie, niż podczas korzystania ze wcześniejszych płynów micelarnych, które mimo to, iż dobrze zmywały makijaż, nie zapewniały tak dobrej pielęgnacji. Jeśli zaciekawił Cię ten produkt, więcej do poczytania w recenzji tutaj.

Pojawiło się też kilka postów dotyczących tzw.ulubieńcy miesiąca:




Chętnie poznam Waszych ulubieńców roku! Pozdrawiam! :) 

30.12.2014

BUBLE KOSMETYCZNE 2014 [GARNIER/ASTOR/SYOSS/BOURJOIS/ZIAJA]


Cześć! Cóż... dzień przed Sylwestrem chyba powinno rozmyślać nad makijażem sylwestrowym, a w przypadku spóźnienia buszować po sklepach w poszukiwaniu idealnej kreacji. Niestety, jestem w tym roku pechowcem i dzień przed leżę w łóżku i staram się ogarnąć chorobę, żeby jeśli nawet nie uda mi się pójść na imprezę (a liczę, że się uda) to chociaż nie leżeć również jutro w łóżku. Dzisiaj jest lepiej niż wczoraj więc mogę zabrać się za post, który już planowałam i nawet zapowiadałam w jednej z recenzji.

Do listy kosmetyków które nie sprawdziły się u mnie wybrałam po 3 produkty które najbardziej mnie rozczarowały i nie spełniły swoich funkcji. Oczywiście w ciągu roku były też inne produkty z których nie do końca byłam zadowolona, ale jakoś udało mi się je pozużywać.. 


Garnier Miracle Skin Perfecor 
Light krem BB
Pierwszy, największy bubel.
Może dlatego, że przez chwilkę wszędzie było o nim głośno. Kiedyś zobaczyłam w promocji i pomyślałam, że warto kupić. Był to mój pierwszy BB Cream, więc niekoniecznie wiedziałam czego się spodziewać.
Pierwszy szok - kolor. Myślałam, że może coś pomyliłam, ale na opakowaniu jest wyraźnie napisane - light. Yhy, tak pomarańczowego light jeszcze nie  widziałam. Aplikacja tragiczna - smugi, zacieki, maska. Do tego nie wiem co on ma w sobie ale nieco piekła mnie buzia kiedy miałam go na sobie. Spróbowałam za jakiś czas zaaplikować go ponownie, znów klapa. Od tego czasu więc nigdy więcej po niego nie sięgnęłam i zraziłam się też do BB Creamów.


Astor Big&Beautifull Boom!
Black tusz do rzęs
Jeśli śledzicie mój blog z pewnością znacie już ten tusz z mojej recenzji.
Przede wszystkim gruba szczotka w połączeniu z konsystencją tuszu sprawia trudności w aplikacji. Tusz nie pogrubia, nie rozczesuje, nie dodaje objętości ani nie unosi rzęs. Nie rozmazuje się na oku, ale kruszy. Całą recenzję wraz z podglądem na efekt na rzęsach znajdziecie tutaj.

Astor Seduction Codes
Blue tusz do rzęs
Znów tusz do rzęs, znów Astor ale tym razem w niebieskim kolorze. 
Zależało mi więc na fajnym kolorze. Niestety, to z pewnością nie jest fajny kolor. Chodzi o  to, że nie jest to chociażby taki odcień niebieskiego jak ten na opakowaniu, a bardzo ciemny, wręcz granatowy. Co za tym idzie, na rzęsach wygląda jak czarny. Szczotka jest duża, ale mnie generalnie akurat nie przeszkadza. Nie przeszkadza przy innych tuszach, bo ten jest tak gęsty, że trudno zaaplikować go przy jej pomocy na rzęsy. Kiedy próbuję pomalować nim 2/3 warstwę, rzęsy sklejają się. Efekt jest marny. Rzęsy są lekko muśnięte tuszem, wcale nie pogrubione, ani nie podkręcone. W dodatku ma tendencję do osypywania się. 

Syoss Color Protector
szampon do włosów


Oho, tym razem pierwszorzędny bubel z kosmetyków pielęgnacyjnych. Od czasu jego zakupu odechciało mi się eksperymentów z szaponami do włosów.


Do zakupu zachęciła mnie duża pojemność szamponu i kierowałam się także dobrą opinią o marce, jak widać niesłusznie. Od razu zaznaczam, że nie udało mi się sprawdzić czy rzeczywiście chroni kolor i przedłuża jego trwałość, bo nie mogłam znieść tego jak wyglądają moje włosy po umyciu  przy jego użyciu. Przede wszystkim bardzo obciążył moje włosy. Pół dnia wystarczyło aby były przetłuszczone. Bezpośrednio po umyciu włosy były suche, kompletnie matowe i wyglądały na jeszcze bardziej zniszczone niż są. Gdzie tu lśniący kolor?

Ziaja Oczyszczenie Liście Manuka
pasta do oczyszczania twarzy
Ta pasta to w mojej opinii nie tyle bubel, co wielkie rozczarowanie.

W końcu jakoś musi działać skoro tyle osób było z niej zadowolych. Niestety ja nie znalazłam się w tym gronie. Spodobała mi się formuła delikatnego peelingu, przez pewnien czas od użycia buzia była przyjemnie gładka i odczuwałam odświeżenie. Niestety, dostałam od niej wielkiego wysypu różnych niedoskonałości więc za takie oczyszczenie, podziękowałam.


Bourjois Express Eye Makeup Remover
dwufazowy płyn do demakijażu


Wszystko byłoby ok, bo na prawdę świetnie radzi sobie ze zmywaniem makijażu, gdyby nie to, że jest przeokropnie tłusty. Wiem, że płyny dwufazowe są tłuste więc staram się po takie nie sięgać, zwiodło mnie jednak hasło z tyłu opakowania z zachęcającym zdaniem "Nie tłusty", no rzeczywiście. Po co zmywać makijaż czymś, co również później musimy zmyć. Tłusty film jaki pozostawia na skórze jest strasznie denerwujący. Płyn ten lekko też szczypie w oczy. 

Znalazłam jednak dla niego zastosowanie, rozcieńczam go z wodą i czyszczę w ten sposób pędzle :) Jednak jako ekspresowy płyn do demakijażu nie polecam. 


A jakie kosmetyki rozczarowały Was w tym roku???

4.12.2014

ULUBIEŃCY LISTOPADA!

Cześć! Dzisiaj chciałabym pokazać Wam moich listopadowych ulubieńców. Są to tylko trzy produkty, natomiast tylko takie, które w 100% trafiły w mój gust i spełniły oczekiwania.





Astor | Perfect Stay | 100 Ivory

To podkład, który nabyłam podczas Rossmanowskiej promocji i wiązałam z nim duże nadzieje, że sprawdzi się w ten jesienno-zimowy czas. Od pierwszego użycia byłam z niego bardzo zadowolona,a jedyne zastrzeżenia miałam do koloru,który koniec końców okazał się nie taki zły. Post o nim pojawi się wkrótce ale już wiem, że jest to świetny produkt! Ma ładne, naturalne wykończenie, a zarazem dostateczne krycie. Mimo trudnych warunków pogodowych jest trwały. Czego więcej od podkładu potrzeba?


Alterra | Rumiankowa pomadka do ust

Zgodnie z sugestią z sieci, że ten produkt sprawdza się dobrze w roli odżywki do rzęs, w pierwszej połowie października zaczęłam nią działać w tym kierunku. Tym sposobem stosuję ją do dzisiaj. Post podsumowujący pokażę po pełnych 3 miesiącach, ale efekty zauważam każdego dnia. Wreszcie mam gęstsze i trochę wydłużone rzęsy! Nie spodziewałam się jakiegoś spektakularnego efektu po zwykłej pomadce do ust, ba! Nie spodziwałam się jakiegokolwiek efektu. Początkowo rzęsy były po prostu bardziej podatne na rozczesywanie i malowanie, a później jakoś zrobiło się ich ciut więcej. Ulubieniec zdecydowany, tylko muszę być bardziej systematyczna, bo czasami zdarzy mi się zapomnieć o aplikacji.


Pharmaceris | Oczyszczający płyn bakteriostatyczny z 2% kwasem migdałowym

Muszę przyznać, że mam go od około tygodnia. To krótko, bardzo krótko aby ocenić jego pełne działanie, ale daje bardzo przyjemne uczucie oczyszczenia, bardzo fajnie matuje skórę i korzystnie działa na strefę T. Od razu po zastosowaniu! Ponadto, jeśli po tygodniu zauważyłam delikatną poprawę stanu cery to co będzie po np. miesiącu? Oby równie dobrze. 

A jacy byli Wasi listopadowi ulubieńcy?
Chętnie się dowiem!

29.11.2014

RECENZJA: TUSZ DO RZĘS: ASTOR | BIG&BEAUTYFUL BOOM | WATERPROOF + ANKIETA


Cześć. Jako, że w głowie pojawił mi się pomysł o zbiorczym poście o bublach przypomniałam sobie o tym tuszu. Myślę, że wart jest osobnego posta, aby opisać wszystkie jego zalety/wady (niepotrzebne skreślić).

Mowa o tuszu Astor Big&BeautyfulBoom z którym wiązałam duże nadzieje kiedy sięgałam po niego na półkę. Nie czytałam wcześniej żadnych opinii o nim (błąd), a zasugerowałam się ładnym, złotym opakowaniem. Pomyślałam: o! Astor dobra,droga marka; o! eleganckie opakowanie, więc nie może być źle. Dodatkowym atutem wydała mi się szczotka. Gruba i gęsta. Takie lubię. Na niej czarny tusz o mocnym i głębokim odcieniu. Same pozytywy! Na etykiecie informacja: Jeszcze grubsze i wyrazistrze rzęsy w mgnieniu oka. Jeden ruch, jedna warstwa. Zabójczy efekt. Maskara wodoodporna.

Pomyślałam, brzmi zachęcająco i kupiłam. Na początku myślałam: ok, to nowy tusz, więc z czasem może się poprawi, nie narzekałam. Później jednak doszłam do wniosku, że taki po prostu jest.
Czy to są grube i wyraziste rzęsy? Czy patrząc na to zdjęcie opisałybyście efekt jako zabójczy efekt? 

Moim zdaniem o pogrubieniu nie ma mowy. O zabójczym efekcie również nie.
Rzęsy są cieniutkie, i może delikatnie wydłużone. Mają ładny, czarny kolor ale uwierzcie, że na szczoteczce jest jeszcze intensywniejszy.Tusz ma tendencje do sklejania i nie radzi sobie z dobrym rozczesywaniem. Lubię grube szczotki, ale przy użyciu tej nieuniknione jest pobrudzenie powieki i wręcz niemożliwe rozczesanie rzęs. Oczywiście, można na końcu przeczesać rzęsy inną szczoteczką, ale czy np. rano mamy czas na takie zabawy?
Dobrze, że chociaż zapewnienie o tym, że maskara jest wodoodporna się sprawdza. Tusz się nie rozmazuje, ale w ciągu dnia sukcesywnie wykrusza.
Na etykiecie znajduje się informacja, że tusz może być otwarty 12 miesięcy, jednak z tego co zauważyłam, a mam go już ponad półtorej roku nie wysechł, i nadal jest w dość rzadkiej konsystencji. Jego właściwości i efekt jaki daje również nie uległ zmianie, ani na gorsze, ani na lepsze.

Podsumowując:
+ ładne opakowanie, intensywny kolor, wodoodporność, lekkie wydłużanie, wydajność
- nie pogrubia, nie rozczesuje, nie dodaje objętości, rzęsy nie są unisione, trudny w aplikacji, kruszy się

Gdyby była to maskara za 15-20 zł byłabym w stanie to zrozumieć. Tragedii na rzęsach nie ma, ale efekt jest słaby. Bardzo słaby i kompletnie nie pokrywa się z zapewnieniami na etykiecie. Niestety, w Rossmanie dostać możemy ją za ok 40. Nie warto. Ot, bubelek.

15.11.2014

WSZYSCY KUPUJĄ 1+1, KUPUJĘ I JA! ROSSMAN HAUL: RIMMEL, ASTOR, SALLY HANSEN


Cześć!
Promocja 1+1 w Rossmanie zyskała tyle samo sympatyków, co i przeciwników.
Na blogach pełno postów właśnie z zakupami z tej drogerii.
Nie będę oryginalna i także zdecydowałam pokazać Wam co kupiłam.

1. Astor Perfect Stay (100 Ivory) 47,99

Nad tym podkładem zastanawiałam się już wcześniej, jednak cena tego podkładu jest dość wysoka, a marka Astor zwykle się u mnie nie sprawdza. Podczas tej promocji postanowiłam zaryzykować i ... cieszę się, że się zdecydowałam.

Po pierwszym użyciu jestem zadowolona (na plus aplikacja, wykończenie i trwałość), jednak o zaletach i być może wadach (jeśli takowe się pojawią) z pewnością podzielę się z Wami w poście za kilka tygodni.

2. Rimmel Lasting Finish 25 (100 Ivory) 38,99 GRATIS

Do pary dobrałam podkład, który ma dobre opinie na wizażu. Chwalony jest za trwałość, krycie i fajne wykończenie. Produkty typu podkład, puder tej marki sprawdzają się u mnie dobrze, więc wylądował w koszyku.

Po pierwszym użyciu sprawdził się super! Mimo podobieństwa do Perfect Stay wydaje mi się, że póki co jest lepszy, ale również ostateczną opinię pokażę Wam w poście za jakiś czas.

3. Rimmel Stay Matte (003 Peach Glow) 25,99 

Ten produkt to podstawowy element mojego codziennego makijażu. 
Ulubiony, najlepszy, ... no, nie będę się powtarzała :) Zainteresowanych tym produktem zapraszam do przeczytania mojej recenzji tego produktu.

4. Sally Hansen Diamond Flash Fast Dry Top Coat (Transparent) 21,99 GRATIS

Do drogerii wchodziłam z myślą o zakupie dwóch pudrów, ale kiedy spojrzałam na szafę Sally Hansen zaczęłam zastanawiać się: a może by tak jakaś odżywka lub top coat? Wybór padł na Diamond Flash w pięknej czarno, srebrnej buteleczce. Jeszcze nie używałam, ale mam nadzieję, że będę zadowolona!

Na koniec postanowiłam jeszcze pobawić się w matematyka. Gdybym każdy z tych produktów kupowała osobno (a z pewnością wtedy nie zdecydowałabym się na zakup np. 2 podkładów od razu) to mój rachunek wynosiłby 134,96 zł, natomiast w promocji zapłaciłam 73,98zł, czyli o 60,98zł taniej.

Podsumowując, nie poszalałam jakoś szczególnie na tej promocji. Chociaż początkowo myślałam, że skuszę się na tylko na dwa produkty, skończyło się na czterech. Póki co z podkładów jestem bardzo zadowolona, z pudru jak najbardziej też, a czy wybór top coat'u okazał się słuszny okaże się wkrótce :)

A jakie są Wasze zakupy z promocji 1+1?
Piszcie, lub linkujcie Wasze posty zakupowe :)
Pozdrawiam!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka