Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essie. Pokaż wszystkie posty

14.12.2015

ESSIE | CASCADE COOL


Cześć! Jeśli szukacie lakieru, który pozwoli Wam umalować paznokcie kilka minut przed wyjściem, i  jeśli jeden kolor nie przeszkadza Wam na paznokciach przez około pięć dni, to znak, że powinnyście przeczytać dalszą część posta. Dziś przedstawię Wam pokrótce, i oczywiście pokażę na paznokciach, lakier marki Essie w kolorze różowym o wdzięcznej nazwie Cascade Cool.


Cascade Cool to piękny, różowy odcień z lekko fioletowymi tonami. Lakier nie ma drobinek, ani shimmerów, i zarówno w buteleczce, jak i na paznokciach to czysty, kremowy kolor. Kojarzy mi się z letnim truskawkowo-jagodowym koktajlem, bądź cukierkowym różem w stylu Barbie, choć w zależności od natężenia światła prezentuje się niekiedy nawet jako lekki, pastelowy róż. 


Lakier ma dość rzadką konsystencję, jednak nie sprawia ona problemu przy aplikacji. Jak widzicie powyżej lakier Cascade Cool mam akurat w wersji z cienkim pędzelkiem, więc muszę poświęcić ciut więcej czasu na aplikację, niż przy wersji z grubszym, ale i tak malowanie idzie całkiem szybko i sprawnie, bo lakier nie smuży się i nie rozlewa po skórkach. Ponadto bardzo ładnie kryje, dzięki czemu nawet przy pierwszej warstwie uzyskuję satysfakcjonujący efekt, choć wiadomo, że przy drugiej warstwie kolor staje się głębszy i bardziej wyrazisty. Aha, no i ogromną zaletą powyższego lakieru, jak i wszystkich lakierów Essie jakie mam jest to, że błyskawicznie zasychają.  Tak samo jest w przypadku trwałości, bo wyglądają niemal idealnie na paznokciach ok. 4-5 dni, a czasem nawet trochę dłużej. 

Cenowo lakiery Essie wahają się pomiędzy ok. 30 zł w drogeriach stacjonarnych: SuperPharm i Hebe, a ok 15 zł w drogeriach internetowych. Kupując stacjonarnie warto polować na promocje typu 1+1, bądź obniżki nawet do 40%. Najbardziej opłaca się je kupować oczywiście w internecie. Lakier Cascade Cool to kolekcja z poprzednich lat więc wydaje mi się, że jest dostępna tylko online. Ja swój egzemplarz dostałam w prezencie.

Na zakończenie przedstawię Wam oczywiście jak lakier prezentuje się na paznokciach: 


Podsumowując, lakier Cascade Cool to kolejny lakier marki Essie, który mnie nie zawiódł. Charakteryzuje go ciekawy kolor, którego odcień zmienia się w zależności od natężenia światła z cukierkowego, poprzez lekko wpadający w fiolet, po pastelowy róż. Dużym atutem jest łatwa i szybka aplikacja, na którą składa się fajna konsystencja lakieru i szybkie wysychanie, no i doskonała trwałość na paznokciach. 


A Wy lubicie lakiery marki Essie?! ;)

PS. Poprzednio w lakierowym poście pokazywałam Wam piękny niebieski odcień, więc jeśli jeszcze go nie widziałyście ... :) Zapraszam TUTAJ.

29.08.2015

ESSIE | AVENUE MAINTAIN



Cześć! Jako, że sierpień dobiega już końca i powoli trzeba się już żegnać z letnim okresem wakacji, przedstawiam Wam iście wakacyjny i letni lakier do paznokci Avenue Maintain marki Essie! Nieprzypadkowo na zdjęciach widnieje również batonik Bounty, z którym to kolor tego lakieru kojarzy mi się najbardziej! Morze, woda, tropikalna temperatura i kolorowe drinki - do takiego krajobrazu Avenue Maintain pasuje idealnie!


Lakiery Essie mają wiele zalet, dzięki którym przekonałam się, że za lakier warto wydać +/- 30 zł. Krok pierwszy, a zarazem pierwsza zaleta, to aplikacja. Lakier ma półpłynną konsystencję, którą w połączeniu z niewielkim pędzelkiem, łatwo operuje się po płytce paznokcia. Co ważne, konsystencja nie jest na tyle rzadka, aby rozlewała się po skórkach, co raz, że nie wystawia naszej cierpliwości na sprawdzenie, a dwa skraca czas malowania paznokci. Bardzo ważne dla mnie jest też to, że lakier bardzo szybko wysycha, dzięki temu paznokcie można bez problemu pomalować w ostatniej chwili przed wyjściem z domu i zmniejsza się ryzyko, że chwilkę po pomalowaniu coś się rozmaże. Po pomalowaniu lakiery Essie mają bardzo ładne, błyszczące wykończenie. Ważnym atutem jest także to, że lakiery tej marki długo utrzymują się na mojej płytce paznokcia +/- 4-5 dni bez odprysków, a to dłużej niż inne lakiery.


Rok temu w wakacje, królował natomiast nieco subtelniejszy, ale też uroczy kolor UNDER WERE {klik}!


A Wy lubicie lakiery Essie?
Jakie kolory najbardziej? :)

17.04.2015

Ulubione kosmetyki marca

Cześć! Dzisiaj zapraszam Was na mega spóźnionych ulubieńców, a konkretniej ulubieńców marca. Kwiecień mija bardzo szybko, najpierw święta, później ogarniałam (z pozytywnym skutkiem) pewne zaległości, a w ostatnim tygodniu bez dostępu do internetu. Teraz czas na trochę pracy z komputerem, czyli pisanie postów i .. pisanie pracy licencjackiej :) Ale nie przedłużając zbytnio, zapraszam do czytania :)



Postanowiłam, że co miesiąc będę wybierała 3 produkty, których używałam najczęściej i najbardziej je polubiłam. Na blogu panuje lekki bałagan, ale postaram się wszystko uporządkować w końcu tak, jakbym tego chciała. A teraz przejdźmy do rzeczy. Najbardziej przypadły mi do gustu dwa kosmetyki kolorowe i jeden lakier do paznokci. Przedstawię je zgodnie z kolejnością zachowaną na powyższym zdjęciu :)



Paletka Sleek Oh So Special trafiła do mnie niedawno. Chciałam urozmaicić coś w makijażu oka, choć wybrałam dość stonowane kolory. Rzeczywiście sięgam po nie dość często. Chętnie nakładam je na całą powiekę, bądź rysuję nimi dolną kreskę. Ku mojemu zaskoczeniu jest tu także brązowy cień  (4 w dolnym rzędzie o nazwie boxed), który doskonale sprawdza się do podkreślania brwi. Cienie mają fajną pigmentację i są trwałe.


Niezbędnym elementem do wykończenia makijażu oka jest tusz do rzęs. W marcu odkryłam świetny tusz marki Loreal Volume Milion Lashes So Couture. Ma piękny, głęboki, czarny kolor i rewelacyjnie wydłuża i podkręca rzęsy. Dzięki niemu, zyskałam nawet kilka komplementów na temat moich rzęs ;)


Odbiegając nieco od tematyki kolorówki, a konkretniej od kosmetyków kolorowych do oczu, trzecim już ulubieńcem jest tusz do rzęs. Marka Essie skradła moje serce od pierwszego pomalowania, a kolor Avenue Moutain to kolejny kolor który do mnie trafił. Jest piękny! To błękit idealnie prezentujący się na paznokciach i świetnie pasujący na okres wiosna-lato. Krycie i trwałość również zdecydowanie na plus.

Kosmetyki opisane w dzisiejszym poście to moi ulubieńcy marca, ale z powodzeniem używam ich również w kwietniu i na pewno będę również w kolejnych miesiącach. Jeśli jesteście ciekawe bardziej dokładnej opinii na ich temat, lub efektów jakie dają tusz, czy lakier, zapraszam wkrótce na mojego bloga, bo na pewno pojawią się ich recenzje. Pozdrawiam! :)

9.01.2015

TOP 5, CZYLI ULUBIEŃCY KOSMETYCZNI 2014 [ASTOR/RIMMEL/BOURJOIS/ESSIE/BIODERMA]


Cześć! Witam Was, w pierwszym noworocznym wpisie!
Po bublach, jakie pokazałam Wam w poprzednim poście, dzisiaj nadeszła pora na TOP 5 kosmetyków, jakie polubiłam najbardziej w minionym roku!

ASTOR | PERFECT STAY 24H| 100 IVORY
Na pierwszy ogień idzie podkład, który mimo, że nabyłam jako ostatni w tamtym roku sprawdził się u mnie najlepiej! Jego niewątpliwie największymi zaletami są: dobre krycie, ładne i naturalne wykończenie i trwałość. Gama kolorystyczna, może nie jest zbyt korzystna dla osób z jasnym kolorem twarzy, ale nawet ten najjaśniejszy kolor, mimo że należy do tych ciemniejszych, ładnie stapia się z twarzą i wygląda dobrze. Więcej o tym dobrym kosmetyku z pewnością pojawi się w poście, który na pewno się wkrótce pojawi!


RIMMEL | STAY MATTE | 003 PEACH GLOW
W zestawieniu najlepszych kosmetyków nie mogło zabraknąć mojego stałego faworyta w kategorii pudry. Prasowany, w bardzo trafionym do mojej cery kolorze, średnio kryjący i dobrze matujący oraz co najważniejsze, świetnie utrwalający makijaż! Równie pozytywnie opisywany był już w osobnym poście, więc jeśli macie ochotę poczytać o nim nieco więcej zapraszam tutaj.


BOURJOIS | ROUGE EDITION VELVET | 06 PINK PONG
Szminka, to kosmetyk kolorowy po który sięgam zdecydowanie najrzadziej. Jeśli jednak już to robię, to dzięki szmince Bourjois Rouge Edition Velvet, mam zapewniony intensywny kolor (posiadam 06 Pink Pong), matowe wykończenie i rewelacyjną trwałość, jeszcze raz podkreślam rewelacyjną! Jesteście ciekawe w jakich warunkach ją testowałam? Odpowiedź w recenzji.


ESSIE | WATERMELON
Każda wizyta w SuperPharm obfitowałą w liczne ochy i achy przy szafie z lakierami Essie. Ciągle jednak powstrzymywałam się przed zakupem, aż w końcu nabyłam jeden z lakierów. Ten, co prawda trafił do mnie jako drugi, ale to właśnie Watermelon był jednym z wymarzonych kolorów. Niby zwykły róż z domieszką czerwieni, a ma w sobie coś wyjątkowego. Zdjęcia nie oddają w pełni tego koloru, ale zobaczcie same tutaj. Bardzo lubię ten lakier w głównej mierze za kolor, ale także za świetne krycie, szybkie wysychanie (co jest ogromną zaletą jak dla mnie), wykończenie z wysokim połyskiem i nienaganną trwałość. 


BIODERMA | SEBIUM H2O
Kosmetykiem pielęgnacyjnym, jaki zdominował właśnie tę kategorię jest płyn micelarny Bioderma Sebium H2O. Produkt ten świetnie sprawdza się przy demakijażu, dobrze oczyszcza i pielęgnuje. Zdecydowanie zawdzięczam mu to, że moja cera jest teraz w lepszym stanie, niż podczas korzystania ze wcześniejszych płynów micelarnych, które mimo to, iż dobrze zmywały makijaż, nie zapewniały tak dobrej pielęgnacji. Jeśli zaciekawił Cię ten produkt, więcej do poczytania w recenzji tutaj.

Pojawiło się też kilka postów dotyczących tzw.ulubieńcy miesiąca:




Chętnie poznam Waszych ulubieńców roku! Pozdrawiam! :) 

14.11.2014

RECENZJA: ESSIE | WATERMELON



Tadam! W końcu o nim piszę, dzisiaj bohaterem postu: 
E s s i e - W a t e r m e l o n
Ulubieniec wakacji, września i października także.


Mogłabym się na wstępie zachwycać super stylistyką opakowania,która jest typowa dla Essie, jednak najważniejszą kwestią przyciągającą wzrok był kolor. To dlatego zwróciłam na niego uwagę w Super-Pharmie i przez kilka kolejnych tygodni zastanawiałam się: kupić czy nie kupić? A on wołał: kup mnie, kup mnie, kup mnie.

No właśnie Watermelon, kolor - kameleon. W zależności od światła prezentuje się kompletnie inaczej, a konkretniej przechodzi przez różnorodne odcienie przede wszystkim różu, a także czerwieni.


Kolejną ważną kwestią w przypadku lakieru jest jego aplikacja.
Konsystencja lakieru jest dość gęsta, ale "elastyczna", natomiast pędzelek jest szeroki i dobrze wyprofilowany. Dzięki temu lakier świetnie nakłada się na paznokcie, nie rozlewa się i dokładnie pokrywa płytkę. Warto wspomnieć, że pokrywa ją już przy pierwszej warstwie. Dla pogłębienia koloru można domalować oczywiście kolejną.


Lakier schnie bardzo szybko i zachowuje dość duży połysk.

Zarówno on, jak i sam lakier utrzymują się na paznokciach ok 5 dni.

Jedynym minusem jest to, że po zmyciu lakieru zostają widoczne przebarwienia płytki. Nie są to przebarwienia trwałe ale trochę irytujące zwłaszcza jeśli akurat po zmyciu Essiaka nie mam ochoty ponownie pomalować paznokci. Oczywiście problemu nie będzie jeśli użyjemy bazy :) Wystarczy chociażby odżywka Eveline 8w1 :)

Tak jak już wspomniałam, mój egzemplarz kupiłam w SuperPharmie - w cenie regularnej kosztuje tam 34 zł z groszami, natomiast dostałam go "w prezencie" od chłopaka i kosztował wtedy 24/26 zł :) Cóż, widział że wzdycham do tego lakieru, ale staram się być twarda i się nie skusić więc podjął decyzję za mnie :) [takie małe wtrącenie ;)] 


Jestem z tego lakieru w pełni zadowolona i pewnie gdybym przez hm ... najbliższy rok musiała korzystać z jednego lakieru z pewnością sięgnęłabym właśnie po Essie - Watermelon :)

8.09.2014

PAZNOKCIE: ESSIE - UNDER WHERE?


Cześć! Lakier Essie Under Where to mój pierwszy lakier tej marki. W zasadzie zawsze chciałam sięgnąć po któryś z bogatej gamy kolorystycznej, ale myślałam wtedy : 'Lakier za 30+ zł? Trochę nie bardzo'. 



Kiedy już nadarzyła się okazja - promocja zawsze coś stawało na przeszkodzie: nie wiedziałam, zapomniałam, byłam specjalnie w Hebe a tu drogeria zamknięta bo remont itp. Któregoś dnia sierpnia bardzo spontanicznie odwiedziłam sklep internetowy nocanka.pl i przeglądając sporą ofertę kolorystyczną zdecydowałam się na lakier tej marki, lakier w kolorze Under Were.

...
I tu od razu powinnam zrobić pauzę. 
Nie zdarza mi się, żebym zwracała uwagę na jasne kolory typu beż, jasny róż, jasny fiolet, jasny błękit itd, a ten kolor to jasny lila róż, lawenda czy coś takiego. Czasami kojarzy mi się z takim mleczno-truskawkowym shakiem, mniam! Stąd mimo iż kolor nie jest jakiś wybitnie niespotykalny i niepowtarzalny nie mam jeszcze takiego koloru w swoich zbiorkach (bo zbiorami tego nazwać nie mogę jak oglądam blogi na których dziewczyny mają po 50+ lub 100+lakierów ;) swoją drogą: zazdroszę!).






Opakowanie piękne, szklane, porządnie wykonane (na takie wygląda, ale osobiście nie testowałam). Bardzo podoba mi się ta stylistyka. W dodatku lakier ma 13,5 ml i kosztował na wyżej wymienionej stronie internetowej 14,99.




Pędzelek jest cienki i długi. Kompletnie nie znam się na tych wersjach Essie wiem tylko, że istnieje europejska (pędzelek gruby) i amerykańska  - profesjonalna (pędzelek cienki). Wydawało mi się, że profesjonalna ma takowe oznaczenie na buteleczce ale na swoim takiej informacji nie znalazłam, więc dlaczego ma cienki pędzelek - nie wiem? (Jeśli wiecie dajcie znać!)




Konsystencja jest dość rzadka.




Zarówno pędzelek jak i konsystencja nie utrudniają aplikacji. Lakier nakłada się równomiernie, nie powstają zacieki, nie rozlewa się po skórkach.




Krycie - ważna rzecz. Myślę, że osoby bardziej utalentowane w tej kategorii niż ja są w stanie uzyskać krycie po 1 warstwie. Jednak ja nie lubię długo czekać aż paznokcie wyschną i zwykle chwilę po malowaniu mam milion innych rzeczy do zrobienia nakładam jedną cienką warstwę, a kilka sekund później kolejną. Lakier schnie bardzo szybko więc nie mam później problemów, że odbiję sobie coś na paznokciu. Czasami dodaję jeszcze jedną, zupełnie niepotrzebną trzecią warstwę żeby po prostu jeszcze bardziej uwydatnić efekt.




Paznokcie umalowane  lakierem Essie pięknie wyschną i długo goszczą na paznokciach. Trudno mi jednoznacznie stwierdzić ile aczkolwiek myślę, że 5 dni to taka bezpieczna granica.






Podsumowując, jestem bardzo zadowolona nie tylko z samego lakieru, ale również ze sklepu internetowego w którym go kupiłam w dobrej cenie.
Polubiłam ten kolor, malowanie nim to przyjemność ze względu na krycie i szybkie wysychanie, a przede wszystkim za trwałość :)


A jak podoba Wam się ten kolor? Lubicie lakiery Essie?

;)

6.09.2014

ULUBIEŃCY SIERPNIA!

Cześć!

Dzisiaj już 6 września tak? Ile postów pojawiło się u mnie na blogu? 0! Dlaczego? Obiecałam sobie dobry start, a skończyło się jak zawsze. Mhm.
Nie chce mi się robić zdjęć, nie chce mi się przerabiać zdjęć, nie chce mi się pisać. To wrzesień tak działa? Jeśli tak, to ja chcę już październik.

Zapraszam Was na ulubieńców sierpnia. Sierpniu, wróć!



1. Essie - Watermelon. 
Na blogu chyba wspominam o nim w każdym poście. Hm, najlepszy i najpiękniejszy lakier jaki kiedykolwiek miałam. W sierpniu na paznokciach prawie non stop.

2. Bioderma Sebium H20 - płyn micelarny.
Początkowo wygrałam wersję 100 ml w rozdaniu i na tyle polubiłam się z tym produktem, że sięgnęłam po niego w promocji 1+1 w SuperPharm. Super radzi sobie z demakijażem, a także oczyszcza twarz, mam wrażenie, że fajnie ściąga i zdecydowanie nie pogarsza stanu mojej cery czy poprawia ... na takie opinie zdecydowanie za wcześnie. Oczywiście więcej o efektach w poście za jakiś czas, kiedy minie trochę więcej czasu odkąd go używam.

3. Oczyszczanie - liście manuka, żel - peeling.
Dawno nie sięgałam tak chętnie po żaden peeling. Staram się używać go zarówno wieczorem jak i rano. Drobinki ma na tyle delikatne, że nie podrażnia mojej buzi. Super matowi i wygładza. Dodatkowo zapach herbaciany fajnie pobudza! Na prawdę bardzo lubię go używać i chętnie sięgnę po inne produkty z tej serii. Więcej o nim oczywiście wkrótce.

4. Bourjois 123 Perfect CC Cream. 
Super wyrównuje koloryt, delikatnie kryje i super zastępuje podkład!
Więcej na jego temat w tym poście [KLIK].

Oczywiście oprócz wyżej wymienionych produktów moimi letnimi ulubieńcami nadal są:


























Myślę, że we wrześniu pojawi się więcej kolorówki, a systematyczność w pielęgnacji zostanie zachowana :) 

Mam nadzieję też, że leń minie bo już w przyszłą sobotę wybieram się na wesele, a 15 czeka mnie poprawka! (tak na prawdę to już 8 mam 1 termin, ale chyba nie jestem w stanie ogarnąć tego teraz).

A jak u Was? Chętnie poznam Waszych letnich ulubieńców! 
Trzymajcie się! Paaa! ;)

30.08.2014

TOP 5 LAKIERÓW LATO 2014 [ESSIE, AVON, RIMMEL, WIBO]


Cześć! To nic, że jestem studentką a co się z tym wiąże potrwają jeszcze miesiąc. Ostatni weekend sierpnia = koniec wakacji. Tak było i będzie. Zresztą, letnie temperatury powoli się kończą więc już nie jest tak samo jak chociażby miesiąc wstecz. Lakiery do paznokci - temat rzeka. Praktycznie większość wizyt w drogeriach kończy się kolejnym lakierem więcej. Mówię stop! Trzeba z tym skończyć, bo lakierów można mieć wiele, a zwykle i tak używa się kilku tych samych. Tak było właśnie latem kiedy sięgałam głównie po pięć wyżej wymienionych lakierów. Jeśli chodzi o kolor: królował róż, zdecydowanie.


obrazek w telefonie: źródło internet


Essie Watermelon to mój najnowszy nabytek jednak zdążył już zagościć na moich paznokciach drugi raz. Myślę, że będzie się to działo dość często - nawet we wrześniu, październiku, listopadzie ... Uwielbiam go. Jest to chyba najpiękniejszy lakier jaki mam. Kolor to połączenie różu i czerwieni. Wszystko w zależności od światła. I tak za pomocą jednego lakieru raz mamy paznokcie w wyrazistym różowym kolorze, raz koralowe, a raz czerwone. Piękny odcień! Idealny! Nie mogę się na niego napatrzeć ;) Na pewno pojawi się jego osobna recenzja w której poruszę kwestie niebanalnej trwałości, krycia itd.




Essie Under Were to lakier który darzę dużą sympatią, bo to mój pierwszy lakier Essie, dzięki któremu "złapałam bakcyla" żeby mieć ich więcej, więcej, więcej ;) Kolor z pozoru kompletnie do mnie nie pasuje, wcześniej nie sięgałam po takie odcienie, jednak kiedy mam nim pomalowane paznokcie złudzenie znika i jestem nim oczarowana i zachwycona :) Ma kolor truskawkowego shake'a! 

obrazek w telefonie: źródło internet

Avon Gel Finish Parfait Pink. Żelowa formuła tego lakieru przypadła mi do gustu już po pierwszym pociągnięciu pędzelkiem. Świetne krycie i świetne wykończenie lakieru to nie jedyne jego zalety. Przede wszystkim kolor - typowy różowy kolor ma w sobie delikatny, srebrny shimmer. I chociaż jest on bardziej widoczny w buteleczce niż na paznokciach to dodaje blasku i nadaje charakter temu lakierowi. Trwałość zaskakuje - minimum 4 dni.



Wibo, nr 25 to lakier który nie ma żadnych właściwości dzięki którym mogłabym powiedzieć, że jest dobry. Znalazł się jednak na mojej liście, bo jest jedynym białym lakierem jaki posiadałam (ostatnio się to zmieniło:P) i ze względu na to, że miałam wielki szał na białe paznokcie używałam go bardzo często. Często trzeba było malować od nowa bo po 1-2 dniach odpryskiwał, a ja ciągle chciałam mieć białe paznokcie. Kiedy już znudziło mi się to malowanie - ups, odprysk - zmywanie - malowanie zaczęłam malować na biało tylko paznokcie palców wskazujących, ot taki biały akcent.




Rimmel Salon Pro Peppermint to miłe urozmaicenie wśród róży i bieli. Kolor to połączenie klasycznej mięty z rozbielonym turkusem. Bardzo świeży, letni kolor! Do plusów tego lakieru zaliczyć można również łatwą aplikację (gruby pędzelek), krycie i trwałość (ok 3 dni).

▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼▲▼
Poniżej kilka zdjęć podglądowych moich paznokci, lakierów które pokazałam powyżej (Essie pokażę w osobnych postach) i też 2 lakiery które nie znalazły się w rankingu (zdj 1 i 3) ale które również lubię.

1. MUA - Bright Coral [PODGLĄD] 2. KROPKI [PODGLĄD] 3. Rimmel - Don't by shy [POGLĄD] 4. Rimmel - Peppermint & Wibo - 25 5. Avon - Parfait Pink

A jakie kolory/lakiery gościły u Was najczęsciej tego lata? ;)

23.08.2014

ZAKUPY | WYGRANA | NO-W0Ś-CI! M.IN: ESSIE, SALLY HANSEN, BIODERMA, RIMMEL, BOURJOIS, ZIAJA!

Zakupy w lipcu stanęły w miejscu, jednak w sierpniu staram się nadrabiać zaległości. Co trafiło do mnie ostatnio? Idąc po kolei, największy szał opanował mnie w kupowaniu lakierów. Chociaż pięć to nie jest to jakaś mega ogromna liczba, yyyyyyyyyy... właśnie przypomniałam sobie o 6 lakierze którego nie umieściłam na zdjęciu. No trudno.

Od lewej Sally Hansen Ista Dri 110 Blue By! czyli  bardzo fajny, głęboki niebieski kolor, dalej znów Sally Hansen Xtreme Wear 39 The Real Teal; Następne Essie Under Were i ukochany, wymarzony, najpiękniejszy Essie Watermelon. Całość kończy lakierowe konfetti marki Life 03. Aaa, i zapomniany przy fotografowaniu lakier którego na zdjęciu nie ma, ale również trafił to mnie to Sally Hansen Smooth Perfect 06 Air.

Kolejna część zdjęcia to kosmetyki które trafiły do mnie dzięki wygranej (pierwszy raz w jakichkolwiek rozdaniach blogowych) w rozdaniu na blogu http://katesbeautyland.blogspot.com. Swoją drogą zachęcam Was do odwiedzenia bloga Kasi! Znajdziecie na nim rzeczowe,ciekawe recenzje kosmetyków urozmaicone dobrej jakości zdjęciami! ;) A jeśli chodzi o wygrane przeze mnie kosmetyki, są to: suchy szampon Batiste w wersji Cherry (miałam, polubiłam i teraz mogę cieszyć się z drugiego opakowania), rumiankowa pomadka do ust Alterra (chyba spróbuję zadziałać nią na moich rzęsach) płyn micelarny Bioderma Sebium 100ml do skóry tłustej i meszanej (w końcu przetestuję kultową Biodermę!) i lakier do paznokci Rimmel 60 seconds White Hot Love by Rita Ora. Bardzo miłym zaskoczeniem były dołączone do powyższych kosmetyków próbeczki: Cethapilu, kremu La Roche Posay, podkładu Clinique, perfum Givenchy Ange ou Démon, czy też bazy z Sephory, która przyda mi się na nadchodzące wesele. Bardzo dziękuję!

Jeśli widziałyście moją wishlistę wiecie, że chciałam wypróbować jakiś kosmetyk Ziai z serii Liście Manuka. Na wishliście postawiłam na tonik, jednak będąc w sklepie zdecydowałam się na żel z peelingiem oczyszczający pory na dzień/na noc. Przeczenia wishliście ciąg dalszy. Znowu, kupując podkład nie zaryzykowałam i nie zdecydowałam się na Rimmel Wake Me Up. Na reotwarciu Hebe w moim mieście sięgnęłam po CC Cream marki Boujois, którego byłam mega ciekawa. Sprawdza się super, ale więcej o nim w osobnym poście już wkrótce. Dodatkowo (jeszcze w lipcu) kupiłam dwie kredki Rimmel Exaggerate - w kolorach: Aqua Sparkle(piękny błękit) i Deep Ocean (granat).

Jeśli chcecie wiedzieć więcej, zapraszam Was na recenzje wyżej wymienionych kosmetyków już wkrótce na moim blogu. Tymczasem, chętnie dowiem się czy używałyście któregoś z wyżej wymienionych kosmetyków i jakie macie o nim zdanie! Pozdrawiam! ;)

PS. Kiedyś obiecałam haul wyprzedażowy. Doszłam do wniosku, że zakupów ubraniowych nie będę pokazywać ale ... moim największą zdobyczą są Nike Air Max 90. Piszę o nich, bo trafiła mi się iście wyprzedażowa cena: pierszy raz zobaczyłam je za 399 zł, kolejny raz za 329 zł bodajże, a kupiłam je kilka dni później za ... 279 zł! Jeśli tak mają wyglądać wszystkie wyprzedaże to ja jestem na tak! ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka