Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Estee Lauder. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Estee Lauder. Pokaż wszystkie posty

26.02.2016

50 TWARZY IVORY, CZYLI PRZEGLĄD NAJJAŚNIEJSZYCH KOLORÓW PODKŁADÓW CZ. II { RIMMEL | BOURJOIS | ESTEE LAUDER | L'OREAL | GIVENCHY}

Cześć! Kilkanaście miesięcy temu opublikowałam na swoim blogu post dotyczący analizy najjaśniejszych kolorów podkładów, tj. Bourjois - Healthy Mix i CC Cream, Astor Perfect Stay, Rimmel - Lasting Finish, Lasting Finish Nude, Stay Matte, oraz L'Oreal True Match starej wersji. Jeśli jesteście ciekawe jak wypadło ich porównanie i tego, czy są to podkłady rzeczywiście jasne, czy nie, czy ciemnieją na skórze, i czy ich pigment jest żółty, czy różowy odsyłam Was do tego posta.  Z racji tego, że uważam, że mimo osobnych recenzji dotyczących konkretnych podkładów, tego typu analizy zbiorcze dotyczące kolorów, a w szczególności tych najjaśniejszych są pomocne (na co wskazują też statystyki poprzedniego posta dotyczącego tej tematyki), i sama takich szukam, postanowiłam kontynuować tę serię, i dzisiaj pokazać Wam kolejne podkłady. Muszę niestety przyznać, że o ile w poprzednim zestawieniu znalazło się kilka, może nienajjaśniejszych, ale w miarę jasnych podkładów, to dzisiaj w większości są to niestety typowo drogeryjne kolory.


Przeanalizuję:
  • Rimmel Wake Me Up 100 Ivory
  • Bourjois Air Mat 01 Rose Ivory
  • Estee Lauder Double Wear Light 0,5
  • L'Oreal True Match (nowa wersja) N1 Ivory
  • Givenchy Photo Perfection 3 i 4
Jeśli zainteresuje Was co ogólnie myślę o wybranych podkładach, zapraszam do odnośników {RECENZJA}, które przekierują Was do konkretnych postów na ich temat jeśli już się pojawiły na blogu.




 Rimmel Wake Me Up 100 Ivory - to podkład, którego kolor nie ma nic wspólnego z nazwą Ivory - jest za ciemny jak na najjaśniejszy wariant kolorystyczny całej gamy, a szkoda, bo jeśli o właściwości chodzi, uważam że jest godny uwagi.  W  tym przypadku jest to kolor o żółtym odcieniu, i ma w sobie pomarańczowy pigment, a co się z tym wiąże, jego tonacja jest zdecydowanie ciepła. Uważam, że po rozsmarowaniu podkład jest nieco jaśniejszy, niż w butelce, czy na swatchu, i lekko dopasowuje się do kolorytu cery. Paradoksalne jednak ma też tendencje do tego aby się utleniać, i uwidaczniać swój pomarańczowy pigment. 




Bourjois Air Mat 01 Rose Ivory {RECENZJA} - to kolejny niby najjaśniejszy z całej gamy, a jednak dość ciemny kolor. Nie wiem skąd wzięło się słowo rose w nazwie, bo odcień nie ma nic wspólnego z różem, a ma typowo żółty, niemal pomarańczowy pigment. Choć pozornie wydaje się jasny, po chwili utlenia się. Moim zdaniem kompletnie nie dopasowuje się do kolorytu cery, a nieestetycznie odznacza.


Estee Lauder Double Wear Light 0,5 to jasny kolor, z żółtym pigmentem. Mam jednak wrażenie, że ma tendencję do tego żeby delikatnie się utleniać, ale idzie to bardziej w kierunku mocniejszej żółci, niźli pomarańczy. Dobrze dopasowuje się do kolorytu cery. Jego tonację określiłabym raczej jako neutralną, w kierunku do lekko żółtej. 



L'Oreal True Match N1 {RECENZJA} - najjaśniejszy kolor z całej gamy w tonacji neutralnej. Moim zdaniem to kolor idealny dla bladolicych, i co się z tym wiąże, mój pewniak jeśli chodzi o kolor wśród drogeryjnych podkładów. Również najjaśniejszy w dzisiejszym zestawieniu.



Givenchy Photo Perfection 3 Mam tylko jego próbkę, więc na temat działania nie mogę napisać zbyt wiele, ale o kolorze jak najbardziej. Po pierwsze, jakież było moje zdziwienie kiedy okazało się, że podkład opatrzony numerem 3, to najjaśniejszy w całej gamie. Rzeczywiście jest to jasny kolor, o żółtym kolorze. Pozornie mogłabym powiedzieć, że idealny dla mnie - na starcie blady, oraz ładnie dopasowujący się do koloru cery, tak jak True Match, bądź Estee Lauder DW. Niestety utlenia się dość wyraźnie. I o ile nadal pasuje w miarę okej, to nie zachwyca tak, jak przy pierwszym wrażeniu. 



Podsumowując, w dzisiejszym zestawieniu dominują niestety odcienie, które na pewno nie sprawdzą się idealnie u osób z bladą karnacją, tj. Rimmel Wake Me Up, czy Bourjois Air Mat. Najkorzystniej prezentują się natomiast podkłady L'Oreal True Match i Estee Lauder Double Wear, które mają na prawdę ładny, jasny kolor, o neutralnej tonacji, ukierunkowanej bardziej w tonację lekko żółtą, niż różową. Dołączam też zdjęcie swatchów z poprzedniej części tej serii, a jeśli chcecie poczytać o nich więcej zapraszam tutaj. Pozdrawiam! :) 

16.02.2016

HAUL | COCOLITA | KOSMETYKOMANIA | PIXIE COSMETICS {M.IN. ESTEE LAUDER, CATRICE, L'OREAL, REAL TECHNIQUES ... }


Hej! Kilka postów wstecz opublikowałam wishlistę kosmetyczną na kilka najbliższych miesięcy, i niemal od razu wzięłam się też za jej realizację :) Zapraszam Was dzisiaj na haul zakupowy z drogerii internetowych: cocolita.pl i kosmetykomania.pl, oraz ze strony sklepu Pixie Cosmetics

Najpierw zdecydowałam się na zamówienie w mojej ulubionej drogerii internetowej Cocolita.pl - ulubionej, bo jest tam na prawdę duży wybór kosmetyków, przede wszystkim w korzystniejszych cenach, niż stacjonarnie, czy nawet w innych drogeriach internetowych.  Ponadto tylko tam dostępny był mój priorytetowy zakup :)

Zamówiłam:


- Podkład Estee Lauder Double Wear Light w kolorze 0,5, w bardzo korzystnej cenie, bo znacznie niższej niż w Sephorze, czy Douglasie. Właściwie myślałam nad nim już od jakichś dwóch miesięcy, i niby byłam pewna, że chcę go kupić, ale jednak wahałam się ze względu na to, że mogłabym online nie trafić pod względem koloru i oczywiście ze względu cenę. Stacjonarnie kosztuje ok 179 zł, i jestem pewna że za tę cenę na pewno bym go nie kupiła, natomiast online 139 zł - generalnie to nadal dużo, ale jednak mniej :) Zawsze używam drogeryjnych podkładów, jedne sprawdzają się lepiej, inne gorzej, ale chciałam sprawdzić jak się do nich mają podkłady z nieco wyższej półki. Moje pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne, i na szczęście z koloru również jestem zadowolona! Odkryłam już nawet niewielkie podobieństwo do innego, znacznie tańszego drogeryjnego podkładu, ale to muszę jeszcze dokładniej zweryfikować. A o tym jak sprawdzi się na dłuższą   metę na pewno napiszę też za jakiś czas :)


 - Kolejny raz nie zdecydowałam się jeszcze na oryginalny i tak wychwalany Beauty Blender, a skusiłam się na gąbeczkę Miracle Sponge marki Real Techniques, którą już kiedyś miałam, ale przez nieumiejętne mycie szybko zniszczyłam. W przeciwieństwie do pędzli tej marki za którymi nieprzepadam jakoś szczególnie, gąbeczka sprawdza się na prawdę świetnie. Myślę, że pojawi się na jej temat post porównujący ją do produktu Deni Carte, którą też kupiłam całkiem niedawno.


- Dla moich brwi zamówiłam tak wychwalaną wszędzie kredkę Eye Brow marki Catrice realizując tym samym kolejny punkt mojej wishlisty. Zdecydowałam się na kolor 40, i jak się okazuje całkiem nieźle trafiłam. Kolor jest przede wszystkim w dość neutralnej tonacji, a w połączeniu z naturalnym kolorem moich brwi jest nie za jasnym, ani nie za ciemnym dość chłodnym brązem. Gdyby ten kolor zawierał w sobie jeszcze delikatne szare tony byłby idealny. Choć generalnie po kilku użyciach muszę przyznać, że kredka sama w sobie nie robi jakiegoś wielkiego szału. No zobaczymy ...

- Skoro już jesteśmy przy temacie brwi wybrałam sobie też pęsetkę do ich regulacji marki Deni Carte. Trochę dlatego, że brakowało mi właśnie 7 zł do darmowej dostawy, i trochę dlatego, że chciałam już moją starą pęsetkę wymienić na coś nowego. Nie ma się nad czym rozpisywać, ot zwykła, całkiem fajnie wyprofilowana pęseta. 


- Średnio zadowolona z Maybelline Lash Sensational postanowiłam zamówić też nowy tusz do rzęs. 
Początkowo chciałam wybrać jakiś z serii Volume Million Lashes, natomiast ostatecznie do koszyka wpadł False Lash Wings  marki L'Oreal, którego byłam bardzo ciekawa.  Póki co sprawuje się w miarę ok, ale muszę uzbroić się w cierpliwość, bo czuję, że jak lekko zaschnie będzie świetny!

Kilka miesięcy temu kupując pędzel do różu zamiast sięgnąć po sprawdzone Hakuro, zdecydowałam się wypróbować produkt marki Beauty Crew. Używam go do dziś, jednak nie przypadł mi do gustu tak mocno abym sięgała po kolejne pędzle tej marki i generalnie uważam, że jest słaby - już od pierwszego użycia zdarza się, że wypada z niego włosie i mycie również mu nie służy. Dlaczego do tego nawiązuję ... Cocolita znów zaskoczyła mnie miłą niespodzianką dołączoną do zamówienia! Sama na pewno nie kupiłabym już pędzli Beauty Crew, a jak się okazuje modele które otrzymałam, czyli pędzel BCF-38, do podkładu i kosmetyków mineralnych, BCP-81 do korektora, bądź rozświetlacza, oraz BCL-40 do ust, są zupełnie inne niż ten do różu, i są całkiem niezłe! Szczególnie ten do korektora! :) Zawsze uważałam, że tego typu pędzel jest zbędny, ale jak się okazuje ... niekoniecznie :)



Dostałam również do przetestowania tak wychwalaną w blogosferze odżywczą pomadkę z peelingiem marki Sylveco, i kolejny tester pudru ryżowego Ecocera.

Kilka dni później podczas śniadania i porannego przeglądania social mediów i maila, zobaczyłam informację, że płynny korektor Catrice na który od kilku tygodni polowałam zarówno stacjonarnie, jak i online, jest w końcu dostępny w drogerii internetowej kosmetykomania.pl.




Nie mogłam odpuścić takiej okazji, więc od razu dodałam do koszyka dwie sztuki Liquid Camouflage w kolorze 010 Porcelain, a także kultowego kamuflażu w słoiczku, czyli Camouflage Cream marki Catrice. Dobrze, że zdecydowałam się na zamówienie tak szybko, bo kilka dni później najjaśniejszy kolor znów został wykupiony :) 


Ostatnio zainteresowałam się też w końcu tematyką podkładów mineralnych, które już od jakiegoś czasu chodziły mi po głowie. Fajnie, że większość marek oferuje możliwość zakupu próbek, bo ze względu na tak bogate gamy kolorystyczne tego typu podkładów na prawdę ciężko zdecydować się na jeden konkretny kolor pełnowartościowego produktu. Sklep Pixie Cosmetics oferuje możliwość zamówienia 3 darmowych próbek (1ml), a jedynym warunkiem jest opłacenie kosztów przesyłki - tj. ok. 8 zł. 

Wybrałam 3 darmowe próbki podkładu Amazon Gold, w następujących kolorach które wydały mi się najbardziej trafione do mojego kolorytu - satin sand, silk beige i victorian lace. Oprócz darmowych próbek, kupiłam też jeden dodatkowy tester podkładu Minerals Love Botanicals w kolorze - cashmeree. Każda próbka poza 3 darmowymi kosztuje jedyne 3,90.

Do zapoznania się z ofertą odsyłam Was na stronę internetową: pixiecosmetics.pl.

No, to na najbliższe kilka tygodni robię sobie szlaban na kolorówkowe zamówienia!
A Wy co fajnego kupiłyście w ostatnim czasie?:)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka