13.06.2014

MOJE PĘDZLE DO MAKIJAŻU.

Hello! 
W przerwie pomiędzy jednym mundialowym meczem, a drugim postanowiłam napisać dla Was post dotyczący moich pędzli do makijażuKolekcja uboga, ale jak na razie wystarczająca.


Jeszcze kilka miesięcy temu powiedziałabym - 'pfff ... po co mi pędzel, przecież mogę umalować się palcami...'. Jednak kobieta zmienną jest i teraz zdecydowanie uważam, że pędzle są potrzebne i znacznie ułatwiają życie (chociaż nie są niezbędne).


HAKURO H50S FLAT TOP  (ok 25 zł )


To pędzel przeznaczony do nakładania płynnych podkładów lub różów w kremie. Używam go z powodzeniem do podkładu. Pozwana na precyzyjną aplikację, dociera do każdego zakątka twarzy i nie tworzy smug. Jest to pędzel bardzo miękki, a jednocześnie zbity. Bałam się, że będzie zjadał dużo podkładu, oczywiście zjada - ale wcale nie tak dużo jak myślałam. Łatwo się go pierze, nie zmienia kształtu, a włosie nie wypada.

Używam go również do ... pudru prasowanego. Takie małe 2w1 ... :) Nie wiem dlaczego ale puder nakłada mi się nim rewelacyjnie. Zauważyłam też zwiększenie wydajności pudru podczas używania tego pędzla do aplikacji ... dziwne :)

Generalnie, był to mój pierwszy pędzel i od razu zdobył moją sympatię. Chyba poświęcę mu osobny post! 

CATRICE (ok 16 zł )


Jest to pędzel pierwotnie przeznaczony do różu. Właściwie, w szafie Catrice zobaczyłam też taki sam do ... pudru. Różnią się chyba tylko ceną. Używam go do różu i sprawdza się w tej roli bardzo dobrze; bardzo fajnie rozciera i stopniuje efekt różu. Na pierwszy rzut oka wydaje się duży, ale wcale nie robi placków na policzkach. Czasami aplikuję nim również puder. Przeważnie wtedy kiedy chcę uzyskać minimalne przypudrowanie. 
Jest bardzo miękki, nie zbity. Mam go od stycznia i przez te pół roku nic złego się z nim nie stało - nie zniekształcił się ani nie zgubił włosia. 


HAKURO H85 (ok 10 zł)


Pędzel przeznaczony do eyelinera i brwi. Biorąc pod uwagę fakt, że brwi podkreślam rzadko służy mi głównie do eyelinera. Włosie jest hm, niby zbite, a jednak bardzo miękkie, Oczywiście pozwala precyzyjnie namalować kreskę przede wszystkim ze względu na swoje małe rozmiary, jednak trzeba trochę uważać, jedno delikatne drżenie reki i ... plama. Mam go stosunkowo niedługo, bo jedynie miesiąc także odnośnie jego jakości trudno mi się na razie wypowiedzieć. 

Sense&Body (ok 6 zł)


Jest to pędzelek języczkowy przeznaczony do nakładania cieni na powieki. Biorąc pod uwagę jego niską cenę to jest na prawdę świetny. Podczas aplikacji mięciutko sunie po powiece. Jest dość spory więc najlepiej nakładać nim cień na całą powiekę, ale myślę, że dla osób z większymi umiejętnościami niż moje jest zdatny również do blendowania. Mam go pół roku, jakościowo jest bardzo ok - nie gubi włosia, nie odkształca się i nie puszy. 

W7

Jest to aplikator dołączony do bronzera W7 Honolulu. Na początku kiedy otworzyłam pudełeczko pomyślałam, że pewnie jest do niczego nie zdatny i będę musiała go wyrzucić. Dobrze, że tego nie zrobiłam tylko postanowiłam próbnie zaaplikować nim produkt. Sprawdza się świetnie. Jest wąski więc nie nakłada zbyt dużej ilości bronzera, fajnie też rozciera i stopniuje efekt. Nie wróżę mu jednak długiej przyszłości, bo delikatnie zaczyna się puszyć, a używam go zaledwie od miesiąca. 

Na mojej WISHLIŚCIE pod hasłem : pędzle do makijażu znajduje się:
Hakuro H15, czyli pędzel - jajeczko do konturowania.


Dajcie znać, 

jakie pędzle są Waszymi ulubieńcami?

7 komentarzy :

  1. Zdecydowanie moimi ulubiencami są pędzle z Real Techniques. Są rewelacyjne! Ale ten Hakuro Flat Top zwrócił moja uwagę. Płaskiego pędzla do podkładu jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam oba pędzle z Hakuro i tak jak Ty jestem zadowolona :D Innych nie testowałam, ale planuję zakup bronzera Honolulu więc jeden z twojej kolekcji dołączy do mnie ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam pędzle hakuro :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawiły mnie mnie pędzle z Hakuro :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam kilka pędzli z Hakuro, m.in. ten do podkładu h50s i do brwi, który jest genialny :-) nie wyobrażam sobie makijażu oczu bez pędzli :-) bo twarz jeszcze można przeżyć, np użuwając gąbeczki, jajeczka typu bb czy po prostu rąk:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie pędzle to temat rzeka - uwielbiam je! dlatego też musiałam przeczytać Twój post ;)
    Z tych znam i mam tylko oba Hakuro, a pędzelki W7 wykorzystałam przy którymś malowaniu ;) Obecnie moi faworyci to Zoeva :)

    OdpowiedzUsuń
  7. H50s jest na mojej wish liście :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze.Bardzo chętnie zobaczę Twojego bloga i będzie mi miło jeśli zajrzysz do mnie jeszcze! ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka