01.10.2014

RECENZJA: BŁYSZCZYK | MAX FACTOR | COLOUR ELIXIR GLOSS | 40 DELIGHTFUL PINK


Cześć! 
Październik dopiero się zaczął, a ja chciałabym żeby się już skończył ... Zależy mi bardzo na tym żeby była już końcówka tego miesiąca. 

Dzisiaj przychodzę do Was z krótką recenzją ... błyszczyka!
I trochę to dziwne, bo chociaż za tego typu produktami do ust nie przepadam to z tym polubiłam się. 



Bardzo podoba mi się design tego błyszczyka. Szkło + złote dodatki, wygląda skromnie i nietandetnie. Patrząc bardzo powierzchownie tylko na fakt marki i opakowania mogłabym przypuszczać, że zapowiada się fajny produkt.



Kolor jaki wybrałam to Delightful Pink. Już w opakowaniu dokładnie widać, że jest to raczej jasny, naturalny i mało napigmentowany kolor. Na tym mi zależało także spoko.



Jeśli chodzi o aplikację jest ona bardzo prosta. Raz, dwa i błyszczyk na ustach. Łatwo się rozprowadza, przy tak lekkim kolorze myślę, że nie ma to większego znaczenia aczkolwiek dobrze wróży to innym kolorom.


Trudno mi dokładnie opisać jaki efekt daje ten błyszczyk. Zdjęcie tym bardziej nie oddawało rzeczywistości, dlatego też nawet go w tym poście nie ma. 

Usta są delikatnie zaznaczone i zyskują lekko różową barwę. Po umalowaniu ust błyszczykiem Colour Elixir Gloss nie mamy nagle tysiąca mieniących się drobinek tylko delikatny, nienachalny błysk.

Co ważne! Nie klei się! W końcu mogę pomalować usta błyszczykiem i nie mieć sklejonych ust, włosów i wszystkiego dookoła.

Utrzymuje się ok półtorej godziny (może więcej) także jest to całkiem dobry efekt jak na błyszczyk. Dłużej utrzymuje się natomiast uczucie miękkich i nawilżonych ust.



Ja jestem z tego produktu zadowolona i chętnie go używam do wykończenia makijażu :)

Aha, no i chciałam Was przeprosić za to, że w dzisiejszym poście są dość słabe jakościowo zdjęcia, ale mój aparat ostatnio chyba się na mnie obraził, a do tego za oknem ciągle jakoś szaro i deszczowo ;/
A co będzie późniejszą jesienią? W dodatku wczoraj zobaczyłam swój tragiczny plan na ten semestr. Niby mam wolne piątki i niby mam codziennie na południe, ale kończenie zajęć po 16? Doliczając dojazd do domu będę prawie codziennie ok 17.30-18. Słabo ...

No cóż, trzeba dać radę.
Trzymajcie się, pozdrawiam!  :)

6 komentarzy :

  1. Piękny błyszczyk! Uwielbiam takie delikatne róże, dlatego skusiłam się ostatnio na dwa błyszczyki z Maybelline. Z Max Factora nie mam żadnych kosmetyków, ale może skuszę się na błyszczyk? Tym bardziej, że się nie klei, co jest na pewno bardzo komfortowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też rzadko sięgam po produkty Max Factor :) rzeczywiście to, że się nie klei jest komfortowe i przekonało mnie w głównej mierze do oceny tego błyszczyka na plus :)

      Usuń
  2. Bardzo ładny delikatny efekt :) Wielki plus mu za to że nie klei ust . :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładnie wygląda ten błyszczyk.
    Oj to masz słabo z zajęciami ;/ ale ciesz się, że masz piątek wolny :D Też bym chciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wolne piątki są super :) ale ta myśl o późnych powrotach zwłaszcza zimą nie pozwala mi się tym cieszyć w pełni :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze.Bardzo chętnie zobaczę Twojego bloga i będzie mi miło jeśli zajrzysz do mnie jeszcze! ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka